Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Romans Pana N.
Jeśli zechcesz
wyłuskam dla Ciebie żywą źrenicę
w której zatrzymasz piękno
na wieczność
głupiutką miłością zaplotę warkoczę
umyję porcelanowe dłonie
namaluje szkarłatne usta
w niezręcznym uśmiechu
będziemy pić co poranek
kawę na werandzie
rozpalę Ci słońce
namaluje chmury
zaśpiewam ptakom a one
powtórzą Tobie
tylko bądź mi
moją bezkreśnie
jak ta noc co się nie wydarzyła
a rozdzieliła nas nożem
od siebie
Komentarze (4)
Wyobraźnia Cię ponosi w horrorowych kierunkach ( wydłubanie źrenicy na zamówienie?!) Wyliczanka na co jesteś gotów dla niej - też nie pierwszej wody.
Myślę, że zasada „nie wiem, ale się wypowiem” bardzo pasuje do Twoich komentarzy. To co piszę, to żąglerka słowna, często zabawa, zwodzenie czytelnika tam, gdzie nie ma oczywistych rozstrzygnięć czy szkolnych zasad interpretacyjnych. Słowa dają nam pełną wolność i swobodę, a usilne poszukiwanie „co autor miał na myśli”, tylko tę zabawę psuje (bo czy jakakolwiek „Ona” istnieje w rzeczywistości? -to dosłowne założenie mocno mnie zdziwiło na forum Osób tworzących teksty literackie). Dziękuję jednak za indywidualną opinię - to zawsze bardzo ciekawe, gdy mogę zobaczyć spisane przez siebie słowa, przefiltrowane przez lustro umysłu drugiego Człowieka. Od siebie mogę jedynie życzyć więcej dystansu i swobody - to naprawdę poszerza horyzonty i dostarcza większej ilości doznań.
Na początek: więcej pokory (bo powodów do zadufania nie masz). Robisz błędy, nie umiesz tworzyć metafor. Miej cierpliwość: poczytaj trochę poezji, zanim cokolwiek napiszesz stwórz sobie wizję tego co chcesz napisać Robisz błędy (warto byś sobie przypomniał słownik ortograficzny) > żonglerka< nie żąglerka. Pozostałe błędy, literówki też mógłbyś poprawić. Poezja może być zabawą ale to wymaga naprawdę dobrego warsztatu (którego Ci brakuje).
Aby okazywać pokorę - należy mieć powody. Twoja krytyka opiera się jedynie na subiektywnej ocenie zaczerpniętej z „widzimisię”, nie ma tu ani jednego elementu konstruktywności do którego mogłabym się odnieść. Zatem nie biorę do siebie słów Osoby, która oprócz pustych założeń wyciągniętych z własnych braków i obrazu stworzonego na niczym, nie ma nic więcej do zaoferowania. A chwytanie się takich niskich argumentów jak interpunkcja (z którą również u Ciebie na bakier) i niektóre błędy językowe, to naprawdę zwykła złośliwość. Nawet nie jest mi przykro, że prawdopodobnie kisisz się we własnym sosie złożonym z jadu, goryczy i wielu braków charakteru.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania