Romek

jaka to podłość spalić komuś rower. odebrać kawałek życia

Romek napisał dzisiaj wiersz o trzech nawróconych kurwach i pytał dlaczego nie odbieram telefonów. myślę o jego rodzinie żona. dzieci i jeszcze wnuki. myślę jak niewiele pozostało w nas miasta które nazywano miastem róż. dzisiaj na każdej ulicy lombard i zakład pogrzebowy. ściany oklejone klepsydrami

potykam się o cienie starców. jest w nich tyle życia popytu. próbuję nadążyć za samotną kobietą (ogarnięta schizofrenią odwraca się od słońca)

to nasze miasto - mówi

i spokojnie kupuje małą wódkę w sklepie na obrzeżach. obawia się że na środku rynku ktoś ją rozpozna i palcem narysuje znak pokoju

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Piotrek P. 1988 godzinę temu
    To opowiadanie podnosi poziom nostalgicznego nastroju. Pod niektórymi względami, w innych, dawniejszych latach, dziesięcioleciach, było lepiej. Ale zdecydowanie nigdy nie było idealnie.

    5, pozdrawiam 🙂

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania