Romek
jaka to podłość spalić komuś rower. odebrać kawałek życia
Romek napisał dzisiaj wiersz o trzech nawróconych kurwach i pytał dlaczego nie odbieram telefonów. myślę o jego rodzinie żona. dzieci i jeszcze wnuki. myślę jak niewiele pozostało w nas miasta które nazywano miastem róż. dzisiaj na każdej ulicy lombard i zakład pogrzebowy. ściany oklejone klepsydrami
potykam się o cienie starców. jest w nich tyle życia popytu. próbuję nadążyć za samotną kobietą (ogarnięta schizofrenią odwraca się od słońca)
to nasze miasto - mówi
i spokojnie kupuje małą wódkę w sklepie na obrzeżach. obawia się że na środku rynku ktoś ją rozpozna i palcem narysuje znak pokoju
Komentarze (1)
5, pozdrawiam 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania