Rooster
Rozłupać orzechowłosą skorupę. Czaszkę mej pamięci. Wizerunek diabła tkany na plecach. Wyszyty szwami, blizna w bliznę z nadniemrzańskim zachwytem. Z gęstwiny myśli i splątaniny dłoni. Z rozwianego nad piachem zachwytu. Z usypanej na stole tęsknoty zlepiam do ciebie słowa. Nim mąka zginie w szczelnie. Nim Darwin dokończy snuć swoją ewolucję. Zasnę z powiekami na Twojej skórze. Z uśmiechem między pośladkami. Z oddechem, od którego bolą płuca, płoną jeszcze, chociaż noc już bardzo blada i lepka, boję się z Tobą skleić. Przemierzyć codzienne myśli.
Uwierzyć, że miłość pachnie rosołem, kiedy w głowie majaczy mi "Here comes the rooster"
Komentarze (5)
Jak zwykle napierdalasz obrazami, żeby było gęsto. Zwykły rosół mi bardziej został niż reszta.
Czytam to drugi raz, brzmi jak byś chciał tu zmieścić wszystko na świecie: erotykę, blizny, tęsknotę, piasek, diabła, skórę, pośladki, stół i jeszcze Darwina, żeby nic już nie miało odwagi stać samo. "Rozłupać orzechowłosą skorupę. Czaszkę mej pamięci" jprd.
Losowe słowa generator, lecimy freestyle
Weź podziel to na wersy i zwrotki chociaż
"miłość pachnie rosołem" mniam.
za dużo z, chociaż
to jest fajne
Zasnę z powiekami na Twojej skórze, uśmiechem między pośladkami, w tchnieniu od którego bolą płuca, płoną jeszcze, noc już blada jeszcze nas lepi.
całość niezła, może nie odkrywcza /bo co jest/ ale mnie wciągnęła, zmusiła do myślenia, a to na opowi rzadkość, to nie są typowe opowijskie śmieci
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania