Rooster
Rozłupać orzechowłosą skorupę. Czaszkę mej pamięci. Wizerunek diabła tkany na plecach. Wyszyty szwami, blizna w bliznę. Z gęstwiny myśli i splątaniny dłoni. Z rozwianego nad piachem zachwytu. Z usypanej na stole tęsknoty zlepiam do ciebie słowa.
Nim mąka zginie w szczelinie. Nim Darwin dokończy snuć swoją ewolucję. Zasnę z powiekami na Twojej skórze. Z uśmiechem między pośladkami. Z oddechem, od którego bolą płuca, płoną jeszcze, chociaż noc już bardzo blada i lepka, boję się z Tobą skleić. Przemierzyć codzienne myśli.
Uwierzyć, że miłość pachnie rosołem, kiedy w głowie majaczy mi "Here comes the rooster"
Komentarze (20)
Jak zwykle napierdalasz obrazami, żeby było gęsto. Zwykły rosół mi bardziej został niż reszta.
Czytam to drugi raz, brzmi jak byś chciał tu zmieścić wszystko na świecie: erotykę, blizny, tęsknotę, piasek, diabła, skórę, pośladki, stół i jeszcze Darwina, żeby nic już nie miało odwagi stać samo. "Rozłupać orzechowłosą skorupę. Czaszkę mej pamięci" jprd.
NinjaC
Cóż, Hiena ma to do siebie, że to projekt, który sam z siebie pałał i będzie pałać do surealizmu, psychodelii, oniryzmu oraz gęstego obrazowania, które próbuje wytworzyć pewien natłok charakterystyczny dla stanów takich, jak manie, nerwice, przeładowanie bodźcami, przeciążenie, czy niemożność wyhamowania myśli, które nie tylko są wynikiem silnego poruszenia emocjonalnego, ale również głębokiego doświadczenia emocjonalnego.
Natomiast tęsknota, blizny, miłość, pośladki, erotyka, w tym pamięć i piasek to jedna kategoria doświadczenia. Pamięć i blizny są ze sobą powiązane, tak samo jak piasek i pamięć, chociaż bardziej charakterystyczną figurą byłaby klepsydra, ale to zbyt oczywiste. Podobnie blizny, miłość i tęsknota są wynikiem jednego doświadczenia. Tak samo ciężkim jest do oddzielenia miłość i erotyka, stąd również pośladki, czy chęć bliskości wyrażona w wersach. Natomiast, no diabeł to raczej obraz mocno sugestywny, który nawiązuje, częściowo z bliznami, do lęku lub obawy, która wpisuje się w pamięć w wyniku jakiegoś, nieprzyjemnego doświadczenia. Darwin to raczej forma ucieczki od własnej natury.
Natomiast stół, rosół, czy codzienność myśli to właśnie zderzenie prywatnego, intymnego, subiektywnego doświadczenia z prozą życia, w której rozgrywa się samo doświadczenie.
Natomiast, biorąc pod uwagę, że Ty, przynajmniej z tego, co widziałem, w ostatnim czasie tworzysz zupełnie inny rodzaj poezji, o wiele bardziej minimalistyczny, w którym doświadczenie zostaje okrojone z wszelkiej metafory i zmierzasz raczej w stronę ukazania prostoty doświadczeń, to w pełni rozumiem, że tego rodzaju teksty nie będą raczej Cię interesować, a przynajmniej pociągać.
Dziena hiena, ok. Obronione.
NinjaC Spoko, ale po prostu przedstawiam powody, dla których stosuję np. gęstą metaforykę w tego typu utworach, itp.
Dziena hiena, tak, to raczej bardziej mój gust, niż twoje złe pisanie. Wszystko gra. Pozdro!
NinjaC Hm, ok, pozdro!
Dziena hiena, bez "Hm" i drugiego dna. Serio :)
NinjaC Wiem, wiem, spoko, tak do siebie myślę raczej
Losowe słowa generator, lecimy freestyle
Weź podziel to na wersy i zwrotki chociaż
"miłość pachnie rosołem" mniam.
Yavi
W pewnym stopniu tak, ale jak pisałem do Ninja, to tekst, który zmierza w stronę określonej estetyki, nurtu we współczesnej poezji, którą na przykład promuje Stoner Polski, a dla mnie takie badania trochę strumienia świadomości, trochę w sumie pisanie barokowe, ale w bardziej surrealistycznej i współczesnej formie, to ciekawe narzędzie nie tylko do generowania obrazu dla obrazu, ale samego badania sieci skojarzeń, gdzie skojarzenia i obrazy nie są połączone na tyle mocno logicznie, żeby tak logika była widoczna, na zasadzie: stół>nogi>przejście> pieszy.
Tutaj jedno skojarzenie słowne jest dość logiczne. Ale jest bardziej logiczne rozumowo, natomiast tym, co mnie ciekawi w poezji, jako formie, która pozwala lub próbuje uchwycić stan wewnętrzny/psychiczny podmiotu, jest to, że często na pozór nielogicznie powiązane ze sobą skojarzenia mają własną, wewnętrzną logikę, która jest wynikiem emocjonalnego/psychicznego doświadczenia, czy sposobu doświadczania i interpretowania życia.
za dużo z, chociaż
to jest fajne
Zasnę z powiekami na Twojej skórze, uśmiechem między pośladkami, w tchnieniu od którego bolą płuca, płoną jeszcze, noc już blada jeszcze nas lepi.
całość niezła, może nie odkrywcza /bo co jest/ ale mnie wciągnęła, zmusiła do myślenia, a to na opowi rzadkość, to nie są typowe opowijskie śmieci
Grain,
dzięki, dla mnie jako autora (chociaż nie jest tak, że to jedyna, słuszna interpretacja) to w dużej mierze tekst o lęku przed miłością i jednoczesnej tęsknocie do bliskości. Natomiast cieszę się, że tekst wciąga, mi w sumie nawet nie zależy, żeby było tak, że ktoś przeczyta tekst u mnie i od razu wiedział o czym jest, ale zależy mi, żeby tekst pozostawił po sobie jakiś emocjonalny, wrażeniowy, nawet bardzo krótki efekt.
''Zasnę z powiekami na Twojej skórze. Z uśmiechem między pośladkami. Z oddechem, od którego bolą płuca, płoną jeszcze, chociaż noc już bardzo blada i lepka, boję się z Tobą skleić. Przemierzyć codzienne myśli.
Uwierzyć, że miłość pachnie rosołem''
Ten fragment, moim zdaniem, wystarczy za najlepsze wiersze, za najlepszą prozę poetycką... 10!
Grafomanka
Oo, dzięki, miło słyszeć
Tyle o sobie wiemy, na ile się sprawdzimy... w czymkolwiek.
Garść
Tak, to prawda
Hallo,
fajnie siẹ czyta.
Bettina
A, to spoko, dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania