Poprzednie częściRose (fragment 1)

Rose (fragment 9 ostatni)

Postanowił już się poddać i zdać relacje Schulzowi . Ale pierw zjem porządny obiad – szepnął do siebie i wrócił do baru . Rosa podbiegła szybko do samochodu , i zdyszana oparła się o dach auta . Służący już kończył polerowanie szyb , więc się zapytał – czy coś się stało ?. Nie! jakiś wariat coś wykrzykiwał – pokręciła głową dziewczyna . Coś niestosownego? – dociekał Jan . Nie! Coś o palcach , i ktoś mu nie dał odpowiedzi – kiwała głowa nie domyślając się Rosa . To może ja lepiej pójdę zapłacić za paliwo – odparł służący i udał się w kierunku kas . W tym samym momencie dziewczyna zaczęła układać w głowie wszystkie kawałki rozsypanej składanki . Od momentu kiedy poszła do toalety, do przyjścia z powrotem . Chwileczkę! - krzyknęła i się obejrzała za plecy – to był Aron . Toni wyjrzał z samochodu - jaki Aron ?! Przecież z nim się już pożegnałaś. Nie ! To był on – odparła Rosa . Gdy podszedł Jan do auta zapytał – Co się stało? Wydaje jej się że widziała tego księgowego. Acha – kiwnął głową służący - to co , jedziemy czy idzie pani się upewnić . Rosa stała niepewnie , nie wiedziała czy to co się wydarzyło to tylko wytwór jej wyobraźni i czy chciała by żeby to był Aron , czy to na prawdę był on . Jan odpalił silnik limuzyny , a dziewczyna z spuszczona głową wsiadła na tylnie siedzenie samochodu. To możemy jechać ? – zapytał kamerdyner . Tak ! przepraszam – odparła Rosa . Kiedy wyjeżdżali ze stacji Jan zaczął szeptać Toniemu do ucha – musimy uważać . Czemu! – zdziwił się chłopiec . Ten Aron śledzi nas od Helmsdorf , może panu jeszcze zaszkodzić . Gdy mijali z trasy budynek baru widać było siedzącego i zajadającego Arona . O widzi go pan – wskazał palce służący. Toni zbliżył się do szyby i zauważył marynarkę księgowego . No nie no , muszę wymyśleć inny plan – stwierdził chłopak . I zerknął do tyłu czy , aby Rosa nie zauważyła Arona , lecz dziewczyna siedziała rozmarzona trzymając w rękach plastikową kulkę . Toni się podłamał i obrócił do przodu - muszę coś wymyśleć . Zaś dziewczyna myślała tylko o jednym , w jej głowie rozkwitał wielki czerwony kwiat zaczynający się na M a kończący na Ć . Postanowiła otworzyć tą kule i wyjąć ten pierścionek . Wyprostowała palce prawej dłoni i zaczęła wsuwać go powoli na palec wskazujący . Potem na środkowy. Wszystkiemu się przyglądał Jan w lusterku wstecznym i szepnął do Toniego – myśl pan szybciej bo będzie po sprawie . Gdy chłopiec spojrzał przez ramie Rosa wsuwała pierścionek już na palec serdeczny , ale nie chciał przejść przez środek . Dziewczyna próbowała wepchnąć go na siłę . Wtem Toni krzyknął - Chwila , chwila . Służący zjechał na pobocze. Co pani robi! - złapał jedną ręką za dłoń dziewczynę. Nie pański interes – odparła Rosa . Ja nie chce z panią jechać na pogotowie . Szarpnęła ręką księgowa i zdjęła pierścionek z ręki – to jest moja prywatna sprawa . Dobrze ! Ja się nie wtrącam , ale już raz przeze mnie wylądowała pani w szpitalu , drugi raz się nie powtórzy – odparł Toni . Zobaczymy! – stwierdziła Rosa. Obrażony chłopak obrócił się przodem do kierunku jazdy , a Jan kiwając głową dawał znak że możemy jechać. Spojrzał w boczne lusterko i zauważył , że w dali zbliża się samochód Arona , więc ze zrywem popędził do przodu . Co się stało? – zapytał Toni , rozglądając się z Rosą po drodze . Nic! musimy przyśpieszyć jeśli chcemy zdążyć – zwodził służący . No racja ! – odparł chłopiec , a po ci chuchu szepną – co jest grane ?. Ten Aron nas dogania – odparł Jan . O cholera ! – wykrzyknął Toni . Rosa się wystraszyła – Co jest? . Nic złapał mnie skurcz – i złapał się za nogę chłopiec. Może pomóc w czymś? – zapytała . Nie ! Tu przydał by się masaż – mrugnął okiem Toni do kierowcy . Twój ojciec chciał nas razem wysłać na rehabilitacje do Polski – dodała dziewczyna . Co takiego ? – zdziwił się Toni . Nie wiedziałeś? – zdziwiła się Rosa . W tych dokumentach jest napisane , że najpierw mamy jechać na rehabilitacje , a potem mam zostać w jakiej firmie w Wrocławiu – tłumaczyła księgowa . Pokaż ! – wysunął rękę Toni . To jakaś przesada , my nie mamy fili w Wrocławiu , a ja sam potrafię załatwić sobie wypoczynek – stwierdził chłopiec , otwierając teczkę z dokumentami . Rosa zaciekawiona co na to powie wiceszef firmy zbliżyła się do przednich foteli . Jeśli tak , to mój tata nie chce cię zwolnić – przemyślał Toni . A kto mówił o jakimś zwalnianiu ?! – oburzyła się Rosa . Słuchaj! Mam plan – uśmiechnął się Toni . Już się boje ! – odparła dziewczyna . Czemu nie pojedziemy już na tą rehabilitację ? – uśmiechnięty od ucha do ucha zapytał Rose . Hola , hola ! Nie taka była umowa – odparła dziewczyna. Po drugie . gdzie panicz ma swoją walizkę – odparł Jan . Mówiłem Ci żebyś tak do mnie nie mówił – zdenerwował się Toni . Roześmiała się księgowa . Ja tam zawsze dam sobie radę – stwierdził chłopiec . Tak szczególnie z tymi usztywniaczami – pokiwała głową z wesołym nastroje Rosa . To mi trochę pomożesz – odparł . I co jeszcze paniczu – zaczęła się drażnić dziewczyna . Janie posłuchaj to jedyny sposób pozbycia się Arona – szepnął do ucha Toni . Ty nas wysadzisz przy najbliższej stacji kolejowej , a sam popędzisz do Coswig . Tylko musisz trochę przyśpieszyć – Jan kiwał głową . Co wy tam knujecie ? – zapytała Rosa. Nic ! Mały przystanek – odparł Toni . Ta , już ja was znam ! –odparła dziewczyna i wyjęła schowany pierścionek i tym razem zaczęła wkładać od najmniejszego palca . Gdy już wsunęła do połowy była uradowana , a kiedy pierścionek wszedł do samego końca zacisnęła obie ręce jak do modlitwy i w myślach zaczęła powtarzać : „ Będę na Ciebie czekać ”. Postanowiła , że już go w ogóle nie zdejmie , i gdy tak wpatrywała się w smugę światła odbijającą się od jego powierzchni , nagle limuzyna skręciła z drogi głównej i zaczęła jechać gdzieś bocznymi drogami . Rosa wystraszona zapytała – dokąd my jedziemy ? . Toni odparł – wiesz co się stało z samochodem , chyba dalej będziemy musieli pojechać pociągiem . Co ty bredzisz ! – zaczęła się denerwować dziewczyna . Gdzie chcesz pociągiem dojechać?! – zapytała zaskoczona . Do Dresden , a potem coś wynajmiemy – próbował zmylić chłopiec . A co z Janem . On zostanie , ma wynająć pokój i czekać , aż naprawią auto – tłumaczył Toni . Kto naprawi ? – zdziwiła się Rosa .Już zadzwoniliśmy po pomoc – odparł kamerdyner. No dobrze – uspokoiła się dziewczyna – to gdzie ta stacja ? . Już niedaleko – odparł chłopiec i po chwili limuzyna zatrzymała się przy niewielkiej stacyjce . Jan zaczął wypakowywać bagaż Rosy z bagażnika , a Toni powoli się wygromalać z samochodu , co rozbawiało dziewczynę. Mogła byś mi pomóż , a nie się przyglądać – zdenerwował się chłopak . To był Twój pomysł – stwierdziła Rosa , i podeszła do Toniego łapiąc go za rękę. No dobrze – stwierdził stojący już na ziem panicz - trzeba zrobić rozeznanie . Kiwnął głową do kamerdynera , który szybko pobiegł do budki dróżniczej znajdującej się nieopodal . No i co teraz – zapytała Rosa – nie widać waszej pomocy drogowej . O to się nie martw – odparł Toni – to już na głowie Jana , ważne żebyśmy my cali dojechali . Roześmiała się dziewczyna – racja to najważniejsze . Po chwili przybiegł kamerdyner i rzekł – musicie przejść na druga stronę . No to na co czekamy – stwierdził Toni - Panie przodem . I wskazał dłoniom , aby dziewczyna poszła pierwsza . Dobre , to ja mam być tą niewinną krówka puszczona na rzeź – stwierdziła Rosa - niech i tak będzie . Złapała za rączkę od walizy i z tobołkami przeskakiwała na skróty po torach . No Janie mów – odparł Toni . Ma jechać pospieszny w stronę granicy z tamtego peronu . Świetnie – uśmiechał się chłopak . Ale pierw będzie jechał do Dresden , z tego peronu - tłumaczył służący – musi panicz ją czymś zająć , żeby nie zauważyła podstępu . Dobrze , dziękuje za wszystko – odparł Toni – na koniec , pomógł byś mi dostać się na druga stronę. Dobrze – uśmiechnął się kamerdyner, i wziął Toniego pod ramię. Gdy chłopiec i służący przedostali się jakoś przez szyny do Rosy , dziewczyna z uśmiechem od ucha , do ucha odparła – I jak ty sobie wyobrażasz ten wypoczynek , że ja mam Cię tak dźwigać wszędzie?. Jan nie chcąc nawet myśleć o podróży z nimi odsunął się i powiedział głośno - To ja już jadę szukać mechanika ! . I pobiegł z powrotem do limuzyny . Toni stwierdził - i co poradzisz . I tak jesteś dana na mnie . Co takiego?! – zdenerwowała się Rosa – zobacz tylko ! . Złapała za rączkę od torby podróżnej i zaczęła iść przed siebie . I dokąd masz zamiar tak iść?! – krzyknął chłopiec . Dziewczyna obejrzała stanęła , obejrzała się i odparła – nie wiem ? Może do Dresden ! Toni się roześmiał bo wiedział że to w przeciwnym kierunku – jak dojdziesz to mi powiedź ! . Rosa stanęła w miejscu i zaczęła się przyglądać pierścionkowi na ręce , w myślach powtarzała – Jak bardzo bym chciała, że byś się tu zjawił . Żebyś był przymnie. Za pleców wyłoniła się twarz zziajanego Toniego , który przy tuptał i zapytał – a w co ty tak się wpatrujesz ?. Mówiłam Ci już raz , nie Twój interes - odparła Rosa zakrywając rękę. Toni wyprostował głowę i spojrzał na tory i widział zbliżający się pociąg do Dresden , zauważyła go też dziewczyna . To nie nasz – odparł chłopiec , i chcąc zmylić zaczął czepiać się – no pokaż mi ten pierścionek . Daj mi spokój Toni – wyprostowała się Rosa – a tamten dokąd jedzie. Nie wiem – odparł – mnie interesuje do Dresden, i pokaż mi wreszcie co masz na palcu . Uparcie truł chłopiec . Za to dziewczyna przysłoniła oczy i próbowała wyszukać nazwę miejscowości . Toni już nie wiedział jak ją odciągnąć , więc przewrócił się i zaczął udawać , że łapie go skurcz w nodze . Rosa nie wiedziała co pierw zrobić czy biegnąć na pomoc , czy dalej wyszukiwać kierunku pociągu . W pewnym momencie zrezygnowała z tego drugiego i podbiegła do Toniego . Powiedz gdzie boli? – zapytała wystraszona dziewczyna . O tu ! – chłopak wymyślał coraz to nowe miejsca – nie tu ! . I zwijał się przy tym jakby wcale mu nic nie dolegało . Gdy pociąg ruszał ze stacji , Toni przestał udawać. A dziewczyna spojrzała , że pociąg odjeżdża i domyśliła się że ten skurcz mógł mieć coś wspólnego z tym aby odwrócić jej uwagę. Czy zrobiłeś to specjalnie – zapytała się Toniego trzymając go za kołnierz rękoma i patrząc mu w oczy. Ależ skąd - pokiwał głową chłopak , lecz jego usta zaczęły się rozjeżdżać jak do uśmiechu . Rosa wstała i zdenerwowana odparła - to teraz będziesz miał prawdziwy skurcz . Wzięła zamach nogą , a Toni już się skulił jak pokorny piesek i kopnęła go w drugą zdrową nogę , którą cały czas mu masowała. Chłopak tak zawył , że aż dróżnik wybiegł butki i głośno się zapytał – Nic się nie stało?! . Nie, nic ! – Odparła Rosa kolega zaraz dojdzie do siebie , uśmiechnęła się . Toni tylko machał palcem i pod nosem , wyzywał same niecenzuralne słowa w stronę Rosy .

Tym czasem gdy na trasę wyjechał Jan z dala zauważył go Aron . Zdziwiło go , po co Toni miałby zjeżdżać na jakieś poboczne drogi . Może coś ich zmusiło , lub może Rosa zażądała , postanowił na wszelki wypadek to sprawdzić . Gdy tak skręcił w boczną drogę i przejechał kawałek szedł drogą pewien chłopina , więc postanowił go zapytać – Proszę Pana , tam dalej jak pojadę to co będzie ? . Tam prosto ? – zapytał mężczyzna . Tak! – odparł Aron . A , tonie wielka wieś , ale na prawo i prosto to dojedzie pan do Stacji Kolejowej - dodał . Stacja Kolejowa . Tym chcą mnie zmylić . Dziękuje ! – kiwnął głową i zasunął szybę . Dodał gazu i popędził w stronę stacji .

IV

Na stacji obrażona Rosa , chciała już wziąć swój bagaż i naprawdę udać się w pieszą podróż , gdy nagle usłyszała z dala gwizd kolejnego pociągu . Toni szybko zaczął się podnosić i zawołał – pomóż mi się podnieść . To ten nasz . Jaki nasz ? – odparła dziewczyna - skąd mam mieć pewność , że znowu nie robisz mnie w bambuko . Nie mówię Ci prawdę , to ten nasz – wyprostowywał się Toni. Lecz również z dala na drodze widać było jakiś pędzący samochód i chmurę kurzu unoszącą się z pod jego kół . Co to za wariat ? – spytała Rosa . Gdzie? – udawał że nie widzi Toni . No tam , na drodze – wskazała palcem dziewczyna . Penie spieszy się na pociąg – odparł chłopak . Gdy pociąg przejechał przez przejazd zatrzymał się na stacji . Otwarły się drzwi i Toni odparł – wrzuć walizkę , a potem pomóż mi wejść . Rosa wstawiła bagaż za wejście i wybiegła pomóc się wdrapać podskakującemu chłopakowi . Gdy ten odparł - no to teraz możemy iść do przedziału , przed drzwiami mignął samochód Arona . Toni wystraszył się i zaczął wołać – no na co czekamy ! . Rosa zdziwiona gwałtowną zmianą nastroju towarzysza stwierdziła – a chce zobaczyć kto przyjechał tym samochodem . To mnie nie ciekawi ! – krzyknął Toni – no pomóż mi ! . Ale mnie ciekawi , chcesz iść to idź ! – odparła . Aron wybiegł na peron i zaczął biec wzdłuż pociągu rozglądając się po oknach , lecz maszynista zagwizdał . Wsiadł do pociągu , dziewczyna też przeszła na wagony , aby wygodnie usiąść , gdy nagle za szyb rozległo się rozpaczliwe wołanie : Rosa gdzie jesteś . Ale pociąg powoli zaczął ruszać. Dziewczyna domyśliła się , choć Toni chciał zakrzyczeć te odgłosy swoim bełkotem – patrz już jedziemy . Nie długo będziemy u mnie w domu . Ale i tak Rosa rzuciła się do okna odsunęła je i wychyliła się - Aron ! . Tak Rosa – rozejrzał się po oknach . Aron to ty ?! – wołała w stronę rozglądającego się mężczyzny , ale pociąg nabierał rozpędu . Tak , to ja ! – krzyczał z całych sił . Lecz ona już wybiegła do drzwi złapała za hamulec bezpieczeństwa i nagle szarpnęło pociągiem . Aron dobiegł do drzwi w których stała dziewczyna i zaczął walić pięścią , a Rosa na jego widok uradowała się i zaczęła biegnąć w tą i powrotem po przedziałach wołając – Czy może ktoś otworzyć te drzwi ?!. Gdy nagle otworzyły się wszystkie drzwi pociągu , Aron chciał wejść do środka lecz ubiegła go Rosa wybiegając z bocznego wejścia przedziału i rzucając mu się na ramiona . Aron kocham Cię – wyszeptała mu do ucha . On na to odparł – Ja Ciebie też i złączeni w tym objęciu pocałowali się na co nie mógł spojrzeć Toni . W chwile po ty do wejścia doszedł maszynista i oburzony zajściem zapytał – no to co w końcu ?! Wysiada pani czy , ten pan wsiada ?! Toni może nie mógł znieść tego ze Rosa wybrała innego , ale to nie znaczy że nie był dżentelmenem i wyszedł z kabiny i odparł – Nie! Ta pani zatrzymała pociąg dla mnie . Wszyscy się zdumieli , a maszynista zdziwiony zapytał jak to – po prostu , poczułem się źle i musze zrezygnować z dalszej jazdy . Ten pan pojedzie za mnie. Aron się zdziwił . Co tak stoisz jak słup soli ? Pomógł byś mi wyjść – odparł do księgowego . Ten wskoczył do pociągu i złapał Toniego pod ramię .Słuchaj – szeptał Toni , Aronowi do ucha – tam w torbie Rosa ma dokumenty , to wasze papiery na pobyt w Wrocławiu . Ten pociąg jedzie do Polski , a ty mi daj swoje kluczyki od auta . Aron z początku się zmieszał , ale potem gdy spojrzał na Rose , wyjął klucze i włożył do kieszeni Toniego . Wyprowadził go z pociągu , a potem on zaczął powoli kuśtykać w stronę peronu. Rosa weszła do pociągu , razem z wybrankiem serca , oraz maszynistą , który zagwizdał gwizdkiem i w momencie drzwi pociągu się zamknęły , a pociąg ruszył . Aron co Ci Toni powiedział ? – zapytała zaciekawiona dziewczyna . Że masz go zaprosić na ślub – uśmiechnął się chłopak . A skąd on wiedział, że ja przymierzałam Twój pierścionek? – zdziwiła się Rosa . Zaskoczony Aron odparł – A co pasuje na palec? . Rosa mu pokazała dłoń i pierścionek na najmniejszym z palców . No to teraz na pewno musimy go zaprosić na ślub – stwierdził Aron spoglądając w oczy Rosy. Rosa się uśmiechnęła i oboje się pocałowali.

KONIEC

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania