Równanie

Nie

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 18

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (33)

  • Dekaos Dondi 20.06.2019

    Wrotuniu→Co do samego tekstu i zdań... to bardzo na Tak. Szczerze całkiem.
    Chociażby→''Sześćset sześćdziesiąta szósta podróba uśmiechu.''→ bardzo wiele mówi.
    A co do pierwszego skojarzenia→Szczęścei to jak wchodzenie na wysoką górę, coraz większego ''szczęścia''.
    Lecz nie można przedobrzyć, bo w końcu przyjdzie z nej zejść i trzeba się jakoś ''odnaleźć na równinie''
    Twój tekst do dwa światy tak jakby... dwie proste ''równolegle prostopadle''
    Pozdrawiam→5
    P.S. Skrót→Eka nie jest moim pomysłym, ale mnie się spodobał. Wezmę w cudzysłów jednak :))

  • Wrotycz 20.06.2019

    Jeśli całkiem szczerze, to git:) Bardzo ciekawa interpretacja i jak najbardziej w dwóch kolorach świata owo równanie. Zawsze wiele wyczytasz, boś empatą, Dedusiu.
    Nie musisz brać w cudzysłów Ekę:)

  • Dekaos Dondi 20.06.2019

    Gdy pikłem komentarz, to spostrzegłem, że dostałaś; 2 jutrzenki:)
    No wiesz... tak po prawdzie... piątki na tle jedynek, w pewnym sensie mają większą wartość. Tak samo jak radość. Tym większa im wiekszy był smutek, który przeminął. Odniesienia porównawcze są bardzo istotne w naszej egzystencji. Ale mnie znowu wzięło:))

  • Wrotycz 20.06.2019

    Jasne, że tak. Gdy coś podoba się wszystkim jest albo genialne, albo czymś napompowane ;)
    Geniusz mi nie grozi. Jedyneczki też wyrazem zainteresowania.
    Pozdro. :)

  • Wrotycz 20.06.2019

    Dziękuję Komuś za kolejną:)
    Pozdrawiam:)

  • inkarnacja 20.06.2019

    Poetyckość opisów miejscami mnie przerastała (co za dużo, to niezdrowo), a choć mniej więcej rozumiem, czym jest przedstawiony przez Ciebie świat, to kompletnie nie czaję, dlaczego w ten sposób. Ja prosty czytelnik jestem, lubię odkrywać głębsze treści, ale jeśli są ukryte zbyt głęboko, a coś mi zgrzyta w otoczce (jak np. tu język), nie będę sobie zadawać trudu, by szukać.

  • Wrotycz 20.06.2019

    Łał, zgrzyty: składniowe, fleksyjne, frazeologiczne, interpunkcyjne, inne? Szkoda, że nie uściśliłaś, mogłabym poprawić, ale i tak bardzo serdecznie Ci dziękuję, Inkarnacjo, za przybycie. Mam nadzieję, że "Równanie" mieści się choćby w cieniu styku prozy i liryki. Przynajmniej takie było założenie. Dalekie od fabularności, oczywistości epickiego spływania.
    Pozdrawiam:)

  • Kastor 20.06.2019

    Ode mnie 5

  • Wrotycz 20.06.2019

    Dziękuję:)

  • ania_marzycielka 20.06.2019

    Piękny tekst :) Bardzo mi się spodobał, ode mnie 5 :)

  • Wrotycz 20.06.2019

    Cieszę się Aniu, dziękuję:)

  • TrzeciaRano 20.06.2019

    Zupełnie nie dla mnie ale doceniam język.

  • Wrotycz 22.06.2019

    Tym bardziej dziękuję, TR :)

  • Anonim 20.06.2019

    Ty nawet jak piszesz prozę, to i tak walisz poezję. To nie dla mnie, ale doceniam!

    Pozdrawiam.

  • Anonim 20.06.2019

    Hehe. Dopiero jak napisałem swój komentarz, przeczytałem ten powyżej :)

  • Wrotycz 22.06.2019

    Antoni, nie wierzę ;) Nie, nie wierzę, szczerość jest the best.
    Chyba masz rację z tym upychaniem, ale lubię:)

  • betti 20.06.2019

    Wrotycz, Wrotycz, Wrotycz... droga siostro, pokazałaś wyższą szkołę jazdy. Postawiłaś na równi dwa światy: niebo i piekło - dzień i noc. Tak sobie myślę czy można postawić jakieś równanie Ty i ja? Nie, nie można, bo jesteś duża lepsza w tym, co robisz, pomimo, że nie zawsze się zgadzamy.
    Imponujący tekst, trzeba się wgryzać zębami...

    Pozdrawiam.

  • Wrotycz 22.06.2019

    Ty, Droga Sis, manipulujesz moimi emocjami:)
    Kurczę, sądziłam, że tu wręcz kawa na ławę :(
    Pozdrawiam serdecznie.

  • Agnieszka Gu 20.06.2019

    Ależ to piękne, te zwroty, w myśli poskładane... Czytałam płynąc wzdłuż różnych znaczeń, skojarzeń...
    Przyszłam tu nie mogąc spać, ta opowieść to jak sen, walka dnia z nocą.
    Ładnie tutaj.
    Pozdrawiam

  • Wrotycz 22.06.2019

    Walka o potwierdzenie. Bitwy wygrane są na ogromny plus.
    Dzięki, Aga:)

  • pkropka 20.06.2019

    Poezja w Twoich słowach pasuje mi do tego, co czuje się balansując na granicy końca. Kiedy kocha się wspomnienie osoby, która przestała istnieć, lub nie istniała nigdy. I do tęsknoty za tym, kim się było przy tej osobie. Bo było się kimś i kiedy jej zabraknie, człowiek się rozpada.
    "Znak równości nieznacznie gubił równoległość." - to mi się podoba bardzo.

  • Wrotycz 22.06.2019

    W punkt: balansowanie na granicy końca, dodam, że w 2. części. Ślicznie dziękuję za jakże słuszne rozgryzanie, Pekropeczko.
    Pozdrawiam:)

  • Anonim 21.06.2019

    Qumpletnie dla mnie, pięknie mi wchodzi w zmysły. Niekoniecznie się potrafię wyrazić treści, ale podobywuje się bardzo!

  • Wrotycz 22.06.2019

    Tom rada, Yanko. Dziękuję:)

  • Canulas 21.06.2019

    Osz (oż, orz) kurcze, kurde, kurdexon.
    No, no, no, no dobra. Co by tu?

    666 jest zbyt powierzchniowe, a w tekście tak nacechowanym rzeczami głębszym jawi się jedynie jako wabik - odwracacz uwagi.

    Początek w jedności. W idylli iście kosmicznej. W jedności jednordzennej. Takiej uberlustrzanej, kiedy oczy odbijają oczy. Cały czas bezmiar wszechświata. Tak wielki bezmiar, że nie ma siły, by nie przerodzić się w niedomiar. Wizualnie to... widzę galaktyki rozchodzące się kołami na wzór wody, kiedy kamień wpadnie do jeziora. Ale jeszcze nic. Idylla bezgranicznie idylliczna nie ma sensu, jeśli nie jest zwiastunem katastrofy.
    I ta katastrofa tu jest. Występuje w nie dopasowaniu, a raczej w chwilach uchwycenia tych niedopadowań. To co miało być, już nie jest. Co miało pasować - przestało. Rodzi się popłoch z podejrzenia porzucenia w kosmicznej skali.
    Oczywiście struny, dźwięki, piękno w różnych aspektach, ale jednak mianownik jeden.
    Na pewno odżywczy tekst. Przynajmniej dla mojego pustego, bezkofeinowego łba.

  • Canulas 21.06.2019

    A może riffy są podpowiedzią ku teorii strun.

  • Wrotycz 22.06.2019

    Canu, mogą być te riffy częścią Strun. Wciąż się odzywają.
    Fakt, 666 - tani chwyt, ale jakoś wszedł i został. Zło w falsyfikacji było na pewno. Ale jak można skuteczniej logikę 'równania' podważać? Empiria, to nie logika teoretycznych konstruktów. A może się usprawiedliwiam?
    Złamałeś kiedyś wszystkie szyfry, Twoje interpretacje są bezbłędne, a nawet rozbudowujące wiedzę autora o sobie, czyli o mnie:)
    Początek tego rozczytu... naprawdę masz rację, ciut tu za dużo:))
    Prześlicznie dziękuję.
    Z kawą w filiżance już biegnę.
    :)

  • Canulas 22.06.2019

    Wrotycz, taaa, własnie piję.

  • Wrotycz 22.06.2019

    Mam nadzieję, że sprostałam smakiem i aromatem:)

  • Canulas 22.06.2019

    Wrotycz, no baa

  • Wrotycz 22.06.2019

    Canulas, znaczy szatan Ci odpowiada:)

  • nimfetka 22.06.2019

    Powierzchownie nadgryzę jak zwykle, ale ja czuję w tym babkę, niesłychaną pasjonatkę astronomii, no nie wiem, jakąś naukowczynię z prawdziwego, najprawdziwszego powołania, oddychającą tym nie gwiaździstym, szarym pyłem. To zamiłowanie w pewnym momencie przeradza się w chory fanatyzm, odbiera chęć do poznawania życia przyziemnego. Tylko ona i wszechświat. Stąd:
    "Równanie. Ja i ty.

    My."
    Ja - babka naukowczyni, ty - wszechświat.
    No tak to se upatrzyłam, że kosmos to jej jedyny sens i powód do życia.
    Sam zapis, metafory, Twoja poezja - fenomenalne, lecz bardzo, bardzo skomplikowane do odczytania. Być może tak chciałaś, aby był to tekst do interpretacji najbardziej dowolnej.
    Mimo wszystko, świetne.

  • Wrotycz 22.06.2019

    Nimf... o rany :)))
    Jakaż urocza nagana, taaa... mega ego, mega snobizm, mega lekceważenie codzienności. Ale wymyśliłaś. Dobrze mi tak:) W górze, gapić się w góry:)
    Wiesz, jeśli Ty masz naście lat, to ja jestem .... ( i tu wpisz sobie nazwę czegoś z owadziego rodu:)
    Wiem, kim nie jesteś:)
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania