równowaga

na zakrętach wrony krakały tak samo

 

gałęzie wplątywały się w wiatr

który na własną modłę

szydełkował w nich pejzaże z liści

 

na przestojach trawa nie pachniała niczym

tak samo przydeptana

źdźbła potargane od myśli

krzywiły smętnie głowy

 

w tej podróży bez celu

anioły zdejmowały welony

 

na bezdrożu przysiedliśmy

 

kiedy twarda ziemia

przestała być gwarancją równowagi

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Starszy Woźny godzinę temu
    Utrzymanie równowagi na jednej nodze, wymaga treningu. Potrzebna podpórka.
    A już najtrudniej, gdy szwankuje Błędnik. Źle odczytujemy rzeczywistość i wpadamy
    w stany lękowe i deprechę.
    Uczeni zaobserwowali, że ziemia szybciej się obraca, a księżyc oddala się od nas.
    Nic nie jest stałe, stabilne.
    Zawsze będzie ktoś, kto szalę przechyli na swoją stronę.
    Najważniejsze to równowaga wewnętrzna. I tego się trzymajmy oburącz nogami.
    5.
    NO!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania