Róża i Krzyk

Miasto Głębokie, ukryte w dolinie między wzgórzami, było miejscem, gdzie czas zdawał się zatrzymać. Mieszkańcy znali się od pokoleń, a życie toczyło się spokojnym rytmem. Wszystko zmieniło się pewnej nocy, gdy Klara Nowicka, nauczycielka z lokalnej szkoły, nie wróciła z wieczornego biegu. Znaleziono ją martwą w altanie miejskiego parku. W jej dłoni tkwiła czerwona róża, a wokół rozpościerał się zapach, który niepokoił bardziej niż widok martwego ciała.

 

----

 

Komisarz Krzysztof Borek był człowiekiem, który widział już wiele. Jednak śmierć Klary była inna. Zbyt spokojna, niemal teatralna. Przyszła bez walki, zostawiając za sobą jedynie ten niepokojący symbol – różę.

 

– Marek, jakie mamy informacje o Klarze? – zapytał Krzysztof swojego młodszego partnera, sierżanta Walczaka.

 

– Niewiele, komisarzu. Była lubiana, spokojna, bez wrogów. Żadnych śladów walki, tylko ta róża – odpowiedział Marek, przewracając strony notatek.

 

Krzysztof spojrzał na ciało, czując, że to nie koniec.

 

----

 

Dwa tygodnie później miastem wstrząsnęła kolejna zbrodnia. Adam Świętoń, szanowany przedsiębiorca, został znaleziony martwy w swoim gabinecie. Znów czerwona róża, znów brak walki.

 

– To nie może być przypadek – mruknął Krzysztof, patrząc na ciało. – Dwie ofiary, te same okoliczności. Coś je musi łączyć.

 

Marek przejrzał akta Adama. – Sponsorował lokalny teatr, był częstym gościem na premierach. Ale co to ma wspólnego z Klarą?

 

Krzysztof milczał, ale jego myśli biegły w jednym kierunku. Teatr mógł być kluczem.

 

----

 

Teatr w Głębokim był miejscem pełnym historii i tajemnic. Krzysztof postanowił zacząć przesłuchania od Tomasza Malinowskiego, dyrektora teatru.

 

– Tomaszu, potrzebuję wiedzieć, czy ktoś z was mógł mieć konflikt z Adamem lub Klarą – zapytał Krzysztof, siadając naprzeciw dyrektora.

 

Tomasz spojrzał na komisarza zaskoczony. – Klara była aktorką, ale odeszła lata temu. Adam był naszym sponsorem, pomagał nam. Nie widzę tu żadnego powodu do konfliktu.

 

– A jednak ktoś zabił ich oboje i zostawił różę. To coś znaczy, Tomaszu – Krzysztof spojrzał mu prosto w oczy.

 

– Nie wiem, kto mógłby to zrobić. Teatr to miejsce emocji, ale nie takiego rodzaju – odpowiedział Tomasz, z wyraźnym niepokojem.

 

----

 

Krzysztof postanowił skontaktować się z Anną Kowal, doświadczoną profilerką, by uzyskać świeże spojrzenie na sprawę.

 

– Anna, mamy dwie ofiary, obie z różami. Potrzebuję twojej pomocy – powiedział, gdy spotkali się w jej biurze.

 

Anna przejrzała akta. – To ktoś, kto ma głęboko zakorzeniony uraz. Róża to symbol, ale też ostrzeżenie. Ktoś chce, byście znaleźli te ciała, ale na jego warunkach.

 

– Obie ofiary były związane z teatrem. Coś tam się dzieje, ale jeszcze nie wiemy co – powiedział Krzysztof.

 

Anna zastanowiła się. – Musimy szukać motywu w ich przeszłości. Ktoś mógł czuć się skrzywdzony, zdradzony.

 

----

 

Krzysztof zaczął przeglądać archiwa teatru, szukając wskazówek. Klara grała główną rolę w kilku przedstawieniach, ale odeszła nagle, bez wyjaśnienia. Adam był sponsorem, który ratował teatr przed upadkiem.

 

– Czy to możliwe, że ktoś z przeszłości Klary lub Adama mści się na nich? – zapytał Marek.

 

– Możliwe. Ale musimy znaleźć więcej dowodów – odpowiedział Krzysztof, zamykając teczkę.

 

W teatrze każdy miał swoje sekrety. Niektórzy z aktorów wspominali o dawnych konfliktach, ale nikt nie chciał mówić otwarcie.

 

– Każdy ma coś do ukrycia, Marek. Pytanie, kto ma motyw, by zabić – Krzysztof spojrzał na partnera z determinacją.

 

----

 

Teatr przygotowywał się do premiery nowej sztuki, "Róża i Krzyk". Było to przedstawienie o zdradzie, zemście i miłości. Krzysztof czuł, że coś wydarzy się podczas tej nocy.

 

– Musimy być gotowi. Jeśli morderca jest wśród nich, spróbuje znowu – powiedział do swojego zespołu.

 

Anna przybyła na premierę, by pomóc w analizie. – To zbyt idealne. Morderca chce, żebyśmy myśleli, że to część przedstawienia. Musimy być czujni.

 

Gdy światła zgasły, a scena ożyła, wszyscy wstrzymali oddech. Nagle rozległ się krzyk, a gdy światło powróciło, Tomasz Malinowski leżał martwy na scenie, z czerwoną różą na piersi.

 

– To on – szepnął Marek. – Morderca jest tutaj.

 

----

 

Policja przeszukała teatr, ale morderca zniknął w tłumie. Krzysztof przejrzał nagrania z kamer, zauważając postać, która wydawała się być niewidoczna dla wszystkich – pani Alicja, starsza kobieta, która od lat sprzątała teatr.

 

– Alicjo, co robiłaś w nocy premiery? – zapytał Krzysztof, siadając naprzeciw niej w pokoju przesłuchań.

 

Alicja spojrzała na niego zimnym spojrzeniem. – Byłam tam. Zawsze tam jestem. Ale to nie ja zabiłam.

 

– Kto zatem? – Krzysztof patrzył na nią uważnie.

 

– Nie uwierzysz mi, ale teatr ma swoje tajemnice. Czasem lepiej ich nie znać – powiedziała, uśmiechając się lekko.

 

----

 

Następnego dnia, podczas dalszego śledztwa, Krzysztof odkrył, że Alicja była kiedyś aktorką, ale po skandalu została usunięta z zespołu. Zemsta mogła być motywem, ale brakowało dowodów.

 

– Musimy ją obserwować. Jeśli to ona, zrobi kolejny krok – powiedział Anna.

 

Alicja została aresztowana po tym, jak znaleziono ją na miejscu kolejnej zbrodni. Przyznała się do wszystkiego.

 

– Każdy z nich mnie skrzywdził. Zasłużyli na to – powiedziała spokojnie, patrząc na Krzysztofa.

 

Morderca był blisko przez cały czas, ukrywając się w cieniu swojej dawnej chwały.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania