Rozbite lustro na końcu pokoju

Słońce miało racje, traktowałem je jak wakacje.

Gdy byłem w potrzebie patrzyłem na gwiazdy w niebie.

A światła blaski to nie byly na oczach zatrzaski.

Nocy cienie to nie są pragnienia ukojenie.

To nie są drogi na niebie, zgubne trapienie.

jedyny prawdziwy przyjaciel w ślepej orbicie słońca się zatracił.

A jego właściciel, wraz księżycem się o niego wzbogacił.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania