Poprzednie częścirozbitek

rozbitek

w oceanie życia

tutaj nie będzie spokojnie

z każdą falą idę na dno

 

nie ma wyspy by przytulić się

do ciepłego piasku na brzegu

krążą dmuchane rekiny

 

zaraz stracę

szansę kolej na przeżycie

 

myśli jak mewy krążą

wśród ukrytych obłoków

mgły wstają poranne

zamykam oczy płynę

 

monsun moczy

zalewa powieki

chwila wiecznością

może ktoś uratuje mnie

 

żony wołanie na obiad

wybija mnie z oceanu

wychodzę z wody

 

tak bardzo chciałem się utopić

we własnej wyobraźni

 

krzyczy foka

wychodź z basenu

bo obiad stygnie

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania