Poprzednie częściRozdział 1 - Nietykalni

Rozdział 3 - Nietykalni

Otaczają mnie cztery ciemne i zniszczone ściany. Mam pieniądze na remont, ale po co mi on? W takim stanie dom odzwierciedla moje wnętrze. Nie wyobrażam go sobie wypełnionego śmiechem, pięknymi marzeniami i miłością.

 

To niemożliwe.

 

Nie mam siły na marzenia. Może kiedyś była we mnie odrobina nadziei, lecz teraz czuję się pusta, niczym pomieszczenie, w którym się znajduje. Oprócz łóżka, na którym leżę, mój pokój wyposażony jest w biurko i półki zapełnione po brzegi książkami.

 

One pozwalają mi zapomnieć.

 

Choć przez chwilę mogę stać się kimś innym, normalnym, bardziej ludzkim. Dzięki nim potrafię żyć cudzym życiem.

 

Puk puk.

 

Pukanie do drzwi? Wydaje mi się... od dawna nikt mnie nie odwiedził. Jednak dźwięk nasila się. Może to listonosz? Musi być naprawdę odważny, skoro przyszedł do domu Nietykalniej.

Postanawiam jednak otworzyć drzwi.

Nie spodziewałam się, że zamiast listonosza, do moich drzwi zapuka mała, niebieskooka blondynka. Życie zadziwia. Czuję się niezręcznie, więc co ona musi czuć? Dlaczego w ogóle tu przyszła? Kim jest? Tyle pytań, a tak mało odwagi by wypowiedzieć je na głos.

Widzę, że dziewczynka też nie umie rozpocząć rozmowy. Po chwili decyduje się na pierwszy krok. Słyszę jej delikatny, spięty, nieco przestraszony głos:

 

- Cześć... jestem Amelka. A ty jak masz na imię ?

 

Och. Tego się nie spodziewałam. Przedstawiła mi się. Tak po prostu! Mimo wszystko wygląda na przestarszoną, a to naprawdę boli. Czuję się potworem, straszącym dzieci po zmroku.

 

- Mam na imię Lena. Co tu robisz?

 

Nie będę się bawiła. Może i to było niemiłe, ale nie mam czasu na znajomości, które i tak nie przetrwają.

 

Nikt ze mną nie wytrzyma.

 

Mała jednak nie wydaje się poruszona i nieśmiało kontynuuje:

 

- Przepraszam, że tak nagle, ale tylko dziś mogłam wyjść. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam?

 

To żart? Przeszkadzać? W gapieniu się w ścianę? Zresztą... nie odpowiedziała.

 

- Nie, ale czemu tu jesteś?

 

Chyba zaczyna tracić resztki pewności siebie. Nie dziwię jej się. Mimo wszystko zaspokaja moją ciekawość:

 

- Bardzo chciałam cię poznać, jednak nie mogłam wyjść nawet na chwilę. Dopiero dziś udało mi się uciec.

 

- Dlaczego chciałaś mnie poznać? Nie kojarzę cię...

 

To fakt. Nigdy wcześniej jej nie widziałam, a ona jak gdyby nigdy nic staje przed moimi drzwiami. Dziwne.

Chwila! Stoi przed moimi drzwiami! Chyba powinnam to zmienić.

 

- Może wytłumaczysz mi to w środku? Tu jest trochę zimno.

 

Na jej twarzy maluje się wyraźnie dostrzegalna ulga. Musiała czuć się naprawdę niepewnie.

 

Wchodzę za nią do domu, czując, że rozpoczynam nowy, ciekawszy rozdział życia.

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Rasia 27.11.2015
    "w którym się znajduje" - znajduję*
    "że zamiast listonosza, do moich drzwi zapuka mała" - bez przecinka
    "tak mało odwagi by wypowiedzieć je na głos" - przecinek przed "by"
    "Czuję się potworem, straszącym dzieci po zmroku." - bez przecinka
    "Na jej twarzy maluje się wyraźnie dostrzegalna ulga. Musiała czuć się" - zrozumiałam sens zdania, jednak to brzmi trochę tak, jakby ulga musiała się czuć ;)
    Podoba mi się ta seria, jestem ciekawa, co będzie dalej. Błędów parę było, więc zostawiam 4,5 czyli 5 :) Oby tak dalej. Trzymam kciuki.
  • comboometga 27.11.2015
    Bardzo fajna część. Widzę, że starasz się wpleść jakieś dobre fale, podoba mi się :3 Piąteczka i powodzenia z kolejnymi częściami! Życzę dużo weny c:
  • Lucinda 27.11.2015
    Wizyta tej dziewczynki u bohaterki wywołała na mojej twarzy uśmiech, przyjemnie się czytało:) 5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania