Rozdzieleni
Nieprzerwanie tętnem wiatru
wołasz mi się
krzykiem duszy
leciuteńkie ust składanie
Korytarzem słów bezgłośnych
myślisz mi się
w szeptach ślady
cichuteńko zostawione
Bycie razem nigdzie - wszędzie
my najtęskniej rodzieleni
po dwóch stronach okien życia
wirujemy zniewoleni
Komentarze (4)
I tak to sobie fajnie wiruje (jest to wrażenie) ale nie wiem po co?
po to żeby zrozumieć, że w tym przypadku wirowanie to utrata zdolności do samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji... czas to zatrzymać, aby być razem tu i teraz...
Wierzę ale nie znajduję tego w wierszu.
Nawet w wirze miłości można znaleźć rodzaj zniewolenia. I to takiego, za którym potem tęsknimy i do którego chcemy wracać.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania