rozedrgałam się myślą mową i uczynkiem

uspokojenie sukienki przychodzi późno. za późno na kolejne. chciałabym napisać prawdę. tylko szuflady nie mają pojęcia jaka jestem. bo jestem zamknięta. w poniedziałek kończę pracę i znów pragniesz mojej obecności. obecność męczy moje wiersze. wymagania poezji. chciałaby więcej władzy. a nade mną rozsuwa wiatr białe zamki. uciekanie zawsze było przyjemne. ta moc wolności i bezprawie. bez względu na wiek i pochodzenie moje jest mojsze. dobrze. że moja suczka mieszaniec nie stosuje żadnych kategorii. tylko kiedy wracam widzę jej zdumiony wzrok. tak naprawdę jeszcze żyję w sumie wszystkich zdarzeń. nawet tych nielegalnych. tych które jeszcze się nie wydarzyły ale pachną. zawsze wszystko pachnie tobą. i nie wiem kurwa co mam z tym zrobić!

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • Marzena 2 godz. temu
    Postanowiłam zostać poetką
    ale wszystko kojarzy mi się z seksem

    chciałam napisać wiersz o wiośnie
    jak świergoczą ptaki przed moim domem

    rezolutnie budzą się do życia
    dając mi nadzieję, że przetrwam

    może powinnam pisać prozę
    ale też wciąż piszę o seksie

    czyżby w życiu to było najważniejsze

    wolę myśleć o kochaniu
    niż bać się śmierci i staram się
    skupić na jedzeniu ale nie mogę

    to chyba nieuleczalne :-)
  • Lotos godzinę temu
    Hm... uspokojenie sukienki?
  • Marzena
    Wiesz co, robię wszystko aby odwrócić moją uwagę od.... wstawię wiersz mojej siostry. Ona nigdy nie pisała, nigdy jakby nie czytała moich, a może. Zaraz coś we mnie pęknie a tego nie chcę
  • Marzena
    Głupie to z tą sukienką ale znalazłam w necie fason który mnie porwał:)
  • Marzena
    List do ciebie
    Mój ulubiony Gerd ❤️
    19 lat jesteśmy razem.
    Dziewiętnaście lat - a jednak wydaje się, że było zdecydowanie za krótko.
    Zawsze mówiłeś:
    "Życie przygotowuje Cię na wszystko.
    Musisz być silny.
    Musisz umieć wszystko.
    Musisz sobie z tym poradzić sam.
    Nadal masz dzieci.
    Trzeba żyć dalej. „
    Nigdy nie chciałem tego słuchać.
    Nie chciałem nauczyć się żyć bez ciebie.
    Chciałem tylko, żebyś tu był.
    Dzień i noc. Jak zwykle.
    A teraz już cię tu nie ma.
    I zaczynam rozumieć, co miałeś na myśli.
    Przygotowywałeś mnie.
    Uczyniłeś mnie silną
    Nauczyłeś mnie, jak robić rzeczy samodzielnie.
    Jak ponoszę odpowiedzialność.
    Jak dalej idę, nawet gdy jest ciężko.
    Ale wiesz co?
    Wszystko jest trudne bez ciebie.
    Każdego ranka wciąż cię widzę.
    W południe też.
    Słyszę twój głos
    Czuję, że się o mnie martwisz.
    Tak jak zawsze mi na tobie zależało.
    Zrobiliśmy to wszystko razem.
    Wszystko.
    A teraz jest ta pustka.
    Moje serce krwawi.
    Tęsknię za tobą bez końca.
    Czasami czuję się źle, że wciąż tu jestem.
    Jakby to była moja wina, że ruszę dalej.
    Ale wiem, że byś tego nie chciała.
    Powiedziałbyś "Żyj. Dla dzieci. Dla ciebie. „
    Obiecałeś mi coś.
    Do następnego spotkania.
    I że budujemy dom z drewna.
    Tylko my dwoje.
    I że jesteśmy tam razem.
    Trzymam się tej obietnicy.
    Daje mi nadzieję.
    To daje mi siłę, by iść dalej.
    Właśnie uczę się żyć bez ciebie.
    Nie dlatego, że chcę
    Szczególnie dlatego, że muszę.
    Ale noszę cię w moim sercu.
    Każdego dnia.
    W każdym moim oddechu.
    I pewnego dnia, moja ukochana,
    Do zobaczenia ponownie.
    Twoje... Pani Klein katarzyna ❤️❤️❤️
  • Marzena
    Ja nie mogę tego czytać ona pisała z serca, a to bardzo boli kurwa dlaczego
  • Lotos
    Moja propozycja to nie zwierzaj się tak publicznie, bo ktoś moze to wysmiać i Cię to zaboli no chyba że sama se jaja robisz.
  • Marzena
    Lotos nie obawiaj się na mnie takie sytuacje nie działają już tyłu debili spotkałam w swoim życiu że mam odporność 😉
  • Marzena
    Tylu, chyba z tysiąc debili na jednego normalnego człowieka 🤷a może ja przyciągam takich ludzi
  • Lotos
    Okej, powiem, że twoje pisanie zaciekawia.
  • Bettina
    Ale kogo?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania