Nie wóź na pokuszenie
lub Tramwaj pożądania
Blada jak brzoza z rudymi włosami
stoi dziewczyna w mini spódniczce,
wtem tramwaj nagle hamuje.
Wpada na mnie, ja nie ustępuję,
bo biust dobrze amortyzuje.
*
Ja się nie cofam, ona napiera,
jak rozkołysana morska fala,
poddana ruchom bezwolnym,
tak mnie (jakże) podniecającym.
*
Ociera biustem o moje ramię,
ja sztywno stoję, za chwile spłonę.
Pot ze mnie spływa z pożądania
od tego lubego ocierania.
*
Ramię robi się gorące,
jakby przypiekało słońce.
Dostaję pąsy na twarzy,
a ona śmieje się w oczy.
*
Ścisk się nasila, wyzionę ducha.
Wolna ręka wpada między udka
i do wypukłości się przytula
zatopionej w komórce studentki.
*
Z tej rozkoszy zamykam oczy,
oddaje się w ręce Orfeusza
Nagle słyszę – Przystanek końcowy.
Czas powrócić na żelazne drogi.
16.09.2026 r.
Komentarze (4)
przekorna puenta :)
Dzięki za wgląd i komentarz
o kurczę ;)
Różnie w ścisku bywa. Połączyłem 2 zdarzenia (jedno z pociągu) w jedno. Dzięki za wgląd i ocenę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania