Rozmowa
znowu rozlałam herbatę
kiedy język szyje słowa
na miarę
stają się niczym głaz
twarde lecz wytarte przez ślinę
której nie można przełknąć
na nic delikatność filiżanki
kiedy świeca skręca szyję
nie chcąc słyszeć rozmowy
tylko palce jak małe węże
nieporadnie wiją się ku sobie
czołgają się przestraszone
wbijając czubki paznokci
w stare drewno
zamiast bólu poczujesz
wzruszenie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania