Rozmowa

znowu rozlałam herbatę

 

kiedy język szyje słowa

na miarę

stają się niczym głaz

twarde lecz wytarte przez ślinę

której nie można przełknąć

 

na nic delikatność filiżanki

kiedy świeca skręca szyję

nie chcąc słyszeć rozmowy

 

tylko palce jak małe węże

nieporadnie wiją się ku sobie

czołgają się przestraszone

 

wbijając czubki paznokci

w stare drewno

zamiast bólu poczujesz

 

wzruszenie

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania