Różne jak dwie krople wody
Ona jak ogień
Jej miłość nie płonna
Pełna namiętności
Wyznań
Zapewnień
Gorący dotyk
Przy blasku nocy
I czułe słowa
w powiewach słońca
Ja jak wiatr
Moja miłość ulotna
Pełna nadziei
Strachu
Wyrzeczeń
Muśniecie warg
Przy księżycu świadku
I ukradkowe spojrzenia
Przy słońca nadzorze
A ty rozdarty miedzy nami stoisz
I pragniesz ciepła
I lgniesz do wiatru
Ale spokojnie spiesz się powoli
Bo co jednego jesteśmy równe
Miłości twojej równie pragniemy
Choć różne jesteśmy
Jak dwie krople czystej wody
Komentarze (4)
Ciekawy tytuł, paradoksalny, a jednak prawdziwy, możemy być diametralnie różni, ale pragnienia mieć te same. Pokazałaś to w bardzo subtelny, zmysłowy sposób. Jedno mnie zastanawia: jej miłość jest płonna, chodziło o miłość "jałową", czy miało być: płomienna? Ale i tak pięć:)
Bardzo ładnie opisane. Piąteczka
Panie Adamie, napisałam "jej miłość Nie płonna" czyli na pewno nie jałowa :)
Ostatni wers przywiódł na myśl wiersz Szymborskiej...
"choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody."
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania