rozpachniony
mijamy się jak w gorączce, a tu maj raczkuje,
rozbiera od ciepła. rozpalił zieleń w parkach,
można nabrać nadziei w dłonie,
postawić na parapetach.
wyrośnie wieża eiffla.
bliżej nieba, pogłaskamy słońce.
jeszcze tylko narwać bzu, włożyć między rozdziały.
Komentarze (24)
Wiersz jest okej
Bardzo zmysłowo 🍀
Dziękuję za przeczytanie i komentarze
Pierwsze sześć wersów (tak, jestem dziwny) bardzo są mi zabawne - jako całość, pozostały nie jest, coś popsuł.
Skoro zabawne, to nawet sześć powinny wystarczyć... mniemam
Grafomanka, A tak, trzeba przeczytać ponownie, udając że nie ma siódmego (jego nie czytać). Wspaniała rada. Sześć wystarcza.
wikindzy, dobrze się czujesz?
Grafomanka, Dziwnie?
Jakby...
Klimatycznie i obrazowo. Aż przyjemnie wejść w maj z taką poezją.
Dziękuję, Sufjen, za przeczytanie i komentarz
Miałem koszmarny sen,
w nim więdniejące babsko
z wetkniętym w rozdział
gnijącym bzem,
a obok pełzające
majowe robactwo
Takie sny masz, paciorku, przy swojej koronce? No cóż... wychodź częściej z domu...
Grafomanka
Pudło staruszko, nadal z czytania to tylko ukladabie literek w szereg. Zatem literalnie babciu, geneza, to niestrawność grafomaństwa. Gorsze ono od belkotu długoPISa czy komtura toruńskiego.
Słabiutko trybisz, oj cieniutko.
ireneo, cieniutkie to ty masz sny, paciorku, u boku swojej koronki... tym bardziej że i wpisy, i publikacje tylko po tym leżą, nie mówiąc o reszcie... za wolno może biegasz z parku do chałupy?
Grafomanka
- z parku do chałupy.... Tu też wychodzi hejterskie grafomaństwo, śladowa wyobraźnia. Ulokowałaś start i metę w chalupie. Deprecjonująco oczywista oczywistość, bo kim jest lokator wiochy. Bardzo chciałbym w jakiejś wiosze się przekręcić. Obiektywnie nie mogę. Warsztat pojęciowo-skojarzeniowy masz lichy nawet na rymowanki. Wszak taka wiocha to park. Po co zatem ta trasa: chałupa - park?
Bez wyobraźni, w trasę od makówki do wierszy, to jak na Giewont w szpilkach.
ireneo
W sumie jest inne wyjście... zabieraj koronkę do parku, może wtedy poradzisz... i frustracja spłynie jak z kaczora... paciorku.
I poezję zaczniesz dostrzegać, chociaż z tym może być trudno, bo byle jak piszesz i jeden kierunek obrałeś... prosty jak cep
Grafomanka↔Bez bez zapachu, to jak karłowata wieża ułożona z życiowych rozdziałów.
Łatwiej wejść, lecz mniej radości↔Pozdrawiam😂:)
Dekaos Dondi, liczy się wartość sentymentalna... że też ja Tobie takie rzeczy muszę tłumaczyć...
Pozdrawiam😂
Grafomanka↔To dla mnie bywa sprawą pewną, że nie wszystkie metafory, rozumiem z intencją:)😂
Dekaos Dondi, tylko żartowałam...
ten wiersz to totalny chaos. nie ma zadnego sensu ani spójności. słowa są poukładane jakby ktoś rzucał nimi na ślepo. nie wiem nawet, co autor próbuje przekazać. wszystko jest tak rozrzucone, że nawet próba znalezienia sensu w tym to jak szukanie igły w stogu siana. i te błędy... nie da się przejść obok nich obojętnie. jak ktoś pisze wiersz, powinien przynajmniej zatroszczyć się o to, żeby go poprawnie napisać. ale tutaj wygląda to jakby autor nawet nie zastanawiał się nad tym, co pisze. nie polecam tracić czasu na czytanie takiego bezsensownego bełkotu.
Wiersz krótki, ale bardzo kreatywny. Jak dla mnie super, zostawiam 5. Pozdrawiam :)
Dziękuję, Charlotte, za przeczytanie i komentarz.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania