Rozpruwam ciszę

Nie pytaj mnie, kim jestem —

bo odpowiedź nie zmieści się w twojej głowie.

Jestem pęknięciem w rzeczywistości,

błędem, którego nie da się naprawić.

Wychowałem się na gruzach cudzych oczekiwań,

piłem wstyd jak wodę,

aż nauczyłem się oddychać ogniem

i mówić językiem, którego się boicie.

Nie jestem człowiekiem do poukładania.

Jestem impulsem przed wybuchem.

Ostatnią sekundą ciszy,

która rozrywa świat na pół.

Próbowali mnie uciszyć —

nazwać, zamknąć, opisać.

Ale ja każdą próbę połknąłem

i wyplułem ją jako coś większego.

Jestem tym, co w tobie drży,

gdy gasną światła i zostajesz sam.

Tym głosem, który mówi:

„to jeszcze nie wszystko”.

Nie pasuję —

bo świat jest za mały.

Nie milknę —

bo prawda jest za głośna.

I kiedy w końcu mnie zrozumiesz,

będzie za późno, żeby wrócić

do bycia kimkolwiek mniejszym.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania