Rozpruwam ciszę
Nie pytaj mnie, kim jestem —
bo odpowiedź nie zmieści się w twojej głowie.
Jestem pęknięciem w rzeczywistości,
błędem, którego nie da się naprawić.
Wychowałem się na gruzach cudzych oczekiwań,
piłem wstyd jak wodę,
aż nauczyłem się oddychać ogniem
i mówić językiem, którego się boicie.
Nie jestem człowiekiem do poukładania.
Jestem impulsem przed wybuchem.
Ostatnią sekundą ciszy,
która rozrywa świat na pół.
Próbowali mnie uciszyć —
nazwać, zamknąć, opisać.
Ale ja każdą próbę połknąłem
i wyplułem ją jako coś większego.
Jestem tym, co w tobie drży,
gdy gasną światła i zostajesz sam.
Tym głosem, który mówi:
„to jeszcze nie wszystko”.
Nie pasuję —
bo świat jest za mały.
Nie milknę —
bo prawda jest za głośna.
I kiedy w końcu mnie zrozumiesz,
będzie za późno, żeby wrócić
do bycia kimkolwiek mniejszym.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania