Rozpuszczona w niebycie - Kocwiaczek
Znowu tu dzisiaj przyszła. Uśmiechnęła zamkniętymi ustami. Nieszczerze, tak jak ja kiedyś zwykłam to robić.
Próbowałam dosięgnąć jej źrenic. Rozbieganych jak moje myśli. Tylko ona miała z nich jeszcze jakiś użytek.
Transformacja.
Jestem tylko defektem. Martwicą całomózgowia. Efektem ubocznym w dążeniu ku doskonałości.
Spojrzała z litością na moje resztki.
Otarłam łzę spływającą po jej policzku. Odepchnęła mnie i odeszła, zostawiając w pokoju bez ścian.
Regeneracja.
Mój czas już minął. Czuję, że zanikam. Zabita przez dobre uczynki. Dryfuję od jednego "być" do drugiego.
Muszę pochwycić jej rękę. Czy wtedy się odtworzymy? Odrodzone człowiekiem. Czy może na to za późno?
Komentarze (16)
hmmmm, nie śmiem zgadywać autora, ale dość zacny tekst.
Dziękuję :)
Rozpuszczona jak kostka cukru.
Kociwiaczek albo Berkas.
Pozdrawiam
Tranformacja wariacja ale kto to napisał HGW Kocwiaczek?
Pierwsza myśl najlepsza ? była
pasja zawsze to 1/2 :)
Kocwiaczek
Ten pan wyżej hihihi, czyli Berkas
Berkas
Kocwiaczek
Do antona mnie to też pasuje... po namyśle dodaję.
*Antona
Berkas?
Tekst zacny, "całomózgowie" świetne. Hmm, podejrzane, Berkas, a może Antoni?, bo on tyż takie tekst lubuje pisać.
Pudło, ale za zacny dziękuję :)
Szudracz typuję ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania