Roztrzaskana marionetka
W dzień bólu
śmiertelny oddech krewnego
dzień zamienia w słowo
aby niszczyć z radością
Lata odrętwienia
biegną pośród martwoty
tej następnej ciemności
w czasie smakowania zimy
Gorące mury
w strumieniu kaszlu
poprzez zasłonę dziur
ukazują cmentarz brudu
W zniszczonym lesie
wokół wód i jabłoni
spływa słońce
płynie z nurtem plwocin
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania