Rozważania zwykłego człowieka
w ten dzień pozornie zwyczajny
rozmieniam się na wiersz
na drobne
dopieszczam słowa
już nie bezdomne zadomowione w wersach
stoją na baczność bezradne w metaforach
że on
że wtedy
namieszałam łyżeczką
w kieliszku
szklance
filiżance
próbując pojąć tą drogę i jej cel
zanim dopiję ostatni łyk
będzie już po wszystkim
nie napiszę tego wiersza
dałeś mi wszystko prócz nadziei
że potrafię zrozumieć
Komentarze (5)
Nie da się planować drogi do celu bez wiedzy o danym na to czasie.
Najłatwiej znosić to czego nie jesteśmy w stanie poprawić, tak poradziłbym peelowi "zwłaszcza, że lęk przed przyszłością i żal po stracie są zbędne. Zamiast rozpaczać, należy zaakceptować fakt, że ludzie i rzeczy są nam jedynie wypożyczeni przez los" (cytuję za stoikami).
Pogodne poranki też i jak bardzo życzylibyśmy ich sobie i innym tak nasz wpływ na nie jest żaden. Ale świadomi tego łatwiej przeciwnościom przeciwstawić pogodę ducha.
To już można życzyć, a sama świadomość bliskiej życzliwości czyni każdą znośniejszą. Zatem życzę autorowi:)
Ireneo… właśnie widzę słońce za oknem i tak się zastanawiam, kto mi wypożyczył słoneczny poranek😉pogoda ducha jest w nas, tylko czasem dziwnie nieosiągalna. Ale może czas nastał 😉
I w ogóle tak zwyczajnie… dziękuję ☺️
Bernadetta12345
Trudne bywa to wyciszenie, też obiektywnie, bo przecież jako zwierzęta stadne (Arystoteles) od wspólnot zależymy, a te niekoniecznie wszystkim sprawiedliwie przychylne. Do czasu kiedy wsród różnych,znajdując oparcie, udaje się zgodnie różnić.
ireneo wiele zależy od nas😊pracuje nad optymizmem właśnie… a wyciszenie jak najbardziej potrzebne… jak widać nawet w stadzie można odnaleźć życzliwą duszę😉i to jest prawdziwie optymistyczne…
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania