Rtęć

Odkrywam w sobie drogi,

wierne miejsca,

stworzone z choroby,

nieprzystosowania,

z zimowych poranków,

świateł za zasłoną,

tajemnic wiary,

reguł i formuł.

 

Jestem krwiobiegiem dni,

które płyną obok,

nieznanym początkiem

i końcem zarazem,

uroborosem,

który zgubił ogon.

 

Cierpienie to rtęć,

jeszcze nie złoto.

Znajduję je w ciszy,

w samotności,

w chwili,

kiedy samemu

staję się drogą.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates 2 godz. temu
    Widzę tu urok samotności i ciszy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania