Runął
to niesłychana zagwozdka - umiejętnie postawiony zamek
złączony z krwiobiegiem
pozornie szepczący "dzień dobry"
butwiejące drewno odhacza dzień
za dniem
mały chłopiec wskazuje palcem - ścianą owładnęło milczenie
niedługo po poranku - słucha opowieści starej szafy
sercem tuli chropowatą powłokę
tak bardzo przesiąkniętą słowem
dlaczego
Komentarze (8)
Wprowadzono małe poprawki - nadal dumam nad tym wierszem. I chyba tak będzie cały czas.
Nieprzepracowane traumy? A może utracona miłość ? W każdym razie wszystko w tym wierszu jest tak namacalne, że aż piękne :) Pozdrawiam
Dziękuję za dobre słowo
Johnny2x4↔Tekst ma znamiona, krótkiej baśni na rozdrożu, a ostatnia zwrotka, o tajemnica jaką skrywa szafa, poprzez "chropowatą powierzchnię" czy dopełni całość? :)→Pozdrawiam😆:)
Dekaos Dondi Dzięki za odwiedziny, DD
Biedny dzieciak z takim obciążeniem wchodzi w życie... a przecież nie jest tak, że wszystko rozpada się jak zamki z piasku
Niemniej dopóki pyta dlaczego, może dojść do odp. że los zabiera, ale i daje... i nawet gdy się upada, zawsze można wstać
Dobry wiersz, Johnny
Dzięki wielkie za analizę i wgłębienie się w tekst.
Kolejna poetycka biegunka, szkoda języka na więcej strzępić :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania