Rutyna vs Spontan

Rutyna spotyka się w kawiarni ze Spontanem i mówi:

 

– Wiesz, ja to jestem lepsza od ciebie. Gwarantuję człowiekowi spokój, stabilizację, poczucie bezpieczeństwa, a czasem również zdrowe nawyki.

 

Spontan prycha pod nosem.

 

– W takim razie nie jesteś zbyt ciekawą towarzyszką – zauważa. – Wiesz, jak to mówią: bez ryzyka nie ma zabawy. Życie jest po to, by czerpać z niego pełnymi garściami, a zasady są po to, żeby je łamać.

 

Kłócą się tak i kłócą, przedstawiając kolejne argumenty na poparcie swoich tez.

 

W pewnym momencie do ich dyskusji włącza się Balans.

 

– Ha, proszę! Kto się czubi, ten się lubi! – rzuca z przekąsem.

 

Rutyna i Spontan patrzą na niego z nieskrywanym wyrzutem.

 

– Hmm, wiecie co? – mówi po chwili namysłu. – Chyba mam pomysł, jak was ze sobą pogodzić.

 

– Niby jak? – pytają z powątpiewaniem.

 

Balans składa ręce jak do modlitwy i unosi wzrok ku niebu.

 

– Ogłaszam was… mężem i żoną!

 

L. A. T./Raven Bunny

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Barmaria godzinę temu

    I to jest właściwe wyjście z sytuacji

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania