Rybka

W sidło złapana rybka złota

Marzeniem uległym popędowi zagłady

Tak o - wichrowa stokrotka

Po stokroć - ze skazą i bez skazy

 

Wije się rybka w sidle

Tak głupio i usilnie

Wije się rybka - wypływa na ocean

 

I tak jak to bywa nie raz

Sidło zmiata pod dywan

A kaźń w trójzębu domenie

Szykuje dalsze jej zniewolenie

 

A rybka płynie - niczego nieświadoma

A na jej głowie, jak innym - korona

Zniewolona to w sidle zmora

 

Płynie rybka oszpecona swym losem

Widzi robaczka

Cyk - już na wędce

I trafia w rybaka ręce

 

Na obiad, kolację, na targ wywieziona

I głupia się cieszy

że jest wolna

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Hubert Marianowicz 2 miesiące temu
    Ciekawy i oryginalny wiersz! Nieco smutny, ale prawdziwy. Pozdrawiam
  • fatalistka_pisze 2 miesiące temu
    dziękuję bardzo <3
  • piliery miesiąc temu
    "Popęd zagłady", "kaźń w trójzębu domenie" szkoda to rozbierać.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania