Rymowanka wystukana obcasami
To nie jest wielkomiejski pejzaż,
Choć granitowa kostka - deptak.
Garby kamienic i latarnie
Wrastają we mnie, nie chcą przestać.
Przystaję więc i się uśmiecham
Do drzew, frontonów, do człowieka,
Który tu kiedyś na spacerze
Powie, że zachwyt mój podziela
I w tło ulicy mnie zabierze:
`No chodź przed siebie ze mną, mała`.
Podroczę się, poprzekomarzam:
`Droga w nieznane, więc uważaj...`
Kiedy już droczyć się przestanę,
Znajdzie kafejkę po zapachu,
Który uwodzi niesłychanie
I obiecuje nuty smaku,
Poezję rozmów, spojrzeń w oczy.
Tymczasem zegar chwile toczy.
Granit wiekowy pod stopami
Stuka, że zawsze coś przed nami.
______________
Luty 2020
Komentarze (10)
Tsecylio, jesteś już tak uznaną "marką", że piątki można ci stawiać w ciemno. Ładne.
A dziękuję. Miło mi :)
Lirycznie, nostalgicznie... klimacik taki, że tylko przystanąć na spacerze, pójść na kawkę i oddać się marzeniom, wspomnieniom, chwili...
Nie dziwię się, patrząc na oceny, że tak ci zazdroszczą... wiersz przedni, górna półka!
Już kiedyś ustaliłyśmy - tutaj im więcej jedynek, tym lepiej :)))
Dzięki :)
Klimatyczna rymowanka. Wyobrażam sobie takie kawiarenki w różnych miejscach świata i w różnych czasach. Na przykład w Ameryce Północnej w latach 1988-1991, albo w Europie Środkowej w latach 2008-2013.
5, pozdrawiam 🙂
Dziękuję :)
Faktycznie stukot obcasów az u mnie w pokoju było słychać ale " Tymczasem zegar chwile toczy " mi nie brzmi.( :( )
Hmmm, pomyślę... Dzięki, Piliery.
zaiste, częstochowska się toczy w oczy.
Jakby nie czytać, to przed jak i za - bełkot
Ryby i kleszcze głosu nie mają. Pstrrykk
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania