Rzeczywistość to ty
Witajcie. Właśnie stałyście się rzeczywistością w jej osobliwie obiektywnej formie. Tam gdzie światło jest tym samym co ciemność, a fale elektromagnetyczne są w tym samym miejscu. Tam gdzie fale grawitacyjne gilgoczą was po omnizmysłach, a materia jest niczym. Tam gdzie czas płynie między kolorem fioletowo-niebieskawym a zielono-niebieskim, o wyjątkowej jasności. Tam gdzie wasze ja jest moje, a moje wasze. Tam gdzie nigdzie jest wszędzie, a nigdy zawsze. Wszystko jest wszędzie, wasza twoja jest inna. Rozszerzają się zasłon włókna, a z nich wychodzi wklęsła masa, taka sama jak reszta dookoła. Czeka na odpowiedź.
Skąd wasze byty znalazły tutaj was? Skąd wasze zero stało się czymś? Czy to wszystko, czego się nie spodziewałyście? Dokąd doprowadziły wasze różnice? Gdzie zniknęły wasze czyny? Czy jestestwo dalej jest wami?
Retoryka trzyma się tych pytań, a ich odpowiedzi tkwią w niezmierzonej superpozycji. Nie ma rzeczy, którą potrzebujecie, nie ma rzeczy którą chcecie, nie ma rzeczy, które by wam dorównały. Teraz nie macie nic, macie wszystko. Jednak czy realnie? Czy teraz wasze pragnienia ziściły się?
Czemu tu jesteście? Czemu się zastanawiacie? Czy ktoś na was wpłynął? Co teraz? Czy śmierć jest waszym jedynym ratunkiem? Czy nicość jest waszym ratunkiem? Czy wszystko jest waszym ratunkiem? Czy szarość jest waszym ratunkiem? Nie słyszy, nie czuje, nie widzi, nie smakuje, nie wącha ani cząstki waszych myśli i wie. Wyrwana kartka płonie w szumiącej przestrzeni. Zasłona się zazębia, a wraz z nią masa dekonspiruje się wraz z wami.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania