Rzeka

Z głębin swojej duszy

Góra łzy swe roni

Kropla po kropelce

Jedna drugą goni

Trzecia, czwarta, piąta

Już spadło ich kilka

Kropla do kropelki

Jeszcze tylko chwilka

Łącząc się w gromady

Tworzą strużki małe,

Które są początkiem

Dla górskich ruczajów

Płynąc wśród kamieni

Przez zręby, kaskady

Spadają ze stoków

Z siłą wodospadów

Kruszą twardą skałę

Nurt ich wartki, stromy

W podłożu swym żłobią

Parowy, przełomy.

U podnóży górskich

Bieg swój dalej toczą

Wśród lesistych dolin

W rzeki się połączą

Te płynąc leniwie

Wpadają do morza

Aby w jego wodach

Troski góry złożyć

Utuli ją morze

Falą ukołysze

W głębinie chowając

Płacz zamieni w ciszę

Lecz ta nie trwa długo

Szkwał toń morską wzburzy

Morze łzy oddaje

Z deszczem w czasie burzy

Cykl ten trwa od wieków

Za sprawą natury

Koi smutek morze

Płaczą zawsze góry

Następne części:  Rzeka światła

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Sokrates 2 mies. temu

    I mamy ładny opis cyklu zamkniętego wody.

  • andrew24 2 mies. temu

    Ślicznie

    Pozdrawiam serdecznie
    Miłego dnia

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania