Rzeka

– Miałaś szczęście – mówi G. i obejmuje mnie serdecznie, po przyjacielsku, poklepuje po plecach, całuje w policzek. – Właśnie planowałem wypłynąć, ale pomyślałem, a, nazbieram jeszcze szczawiu. Odsuwa mnie trochę od siebie i przygląda się z uśmiechem.

– Przecież wiesz, że jestem szczęściarą – śmieję się. Patrzę na jego wielki brzuch, niedopięte w pasie ogrodniczki, grubą, miodową koszulę i śmieszne, krótkie kaloszki, w których chodzi rano, kiedy trawa jest jeszcze mokra.

– Smutno u nas – pokazuje palcem gniazdo na słupie. Z gniazda wyrasta las zielonych badyli. – Bocian siedzi na latarni. Zobacz, jaki wyliniały. Jak każdy facet bez baby. – Śmieje się. – A ile piór mu zostało! I jaki brudas!

Wychudzony, albo zwyczajnie łysawy Wojtek wykręca szyję i uparcie wyskubuje coś spod skrzydła.

– Chyba ma pchły.

– Wszy. I to takie jak mój paznokieć – G. pokazuje sczerniałą od słońca dłoń, i przykłada wskazujący lewej, do małego prawej, jakby odcinał płytkę.

Wzdychamy. Wyciągam z torby whisky w ładnej butelce, paczkę kabanosów i dobry, mały, kwadratowy chlebek z ciężkiej mąki.

– O! – mówi G. i znowu przytula mnie do swojego brzuszyska, pochyla się trochę, żebym zmieściła się w jego ramionach. – Częściej do mnie przyjeżdżaj! – Zwalnia uścisk i opowiada jak to wczoraj złowił dwa spore szczupaki, a wcześniej, sama biżuteria: drobne płotki, karaski. „Dostaniesz te szczupaki!”

Rzeka nie jest najweselsza. Woda wysoka, ciemna, nieprzejrzysta. Wysepki skrzeku w trzcinach wyglądają jak strupy, ropa z ran. Mało kwitnących grążeli. A te, co są – zaledwie na wpół porozchylane. I tylko jedna ważka w powietrzu. G. zauważa moją minę:

– Chodź na most.

Most dawno miał być rozebrany, ale ciągle stoi. Łuszczą się niezaimpregnowane deski. Tu i tam leżą rozsypane, długie drzazgi. Kiedy z rzadka przejeżdża jakiś samochód, słychać dudnienie, jakby przetaczał się nad rzeką grzmot, i z dech wyskakuje kolejny odłamek.

Stoimy oparci o rdzewiejącą poręcz, z której płatami złazi niebieska farba i przyglądamy się dwóm facetom w pomarańczowych kapokach, siedzącym na pontonie. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej bada nurt. Przyglądam się okrągłemu logo na drzwiach stojącego na brzegu auta. Białe IM na ukośnych niebieskich kreseczkach symbolizujących deszcz i GW na poziomych, jakiś zbiornik wodny, może rzeka. Ładne.

– Proszę uważać na linę – woła młodszy do Z., który wysuwa się spod mostu starą, brązową łodzią. - Jeszcze dziesięć minut i znikamy!

– Dobra – odpowiada Z. i zawraca. Teraz wiosłuje pod prąd. Dziób łodzi przedłużony o czuby dwóch wędek.

G. nie popłynie dzisiaj na ryby. Będziemy siedzieć w norze obrośniętej bluszczem. Wypijemy po kieliszku whisky. Łaciaty kot będzie ocierał się o nasze nogi. Przytoczy się wielki, czarny Pimpek i swoimi niesamowicie żółtymi, żółtszymi od głębokiej żółci kwitnącego krwawnika, pięknymi, przemądrymi oczami poprosi o kawałek kiełbaski.

– A wiesz, z tym Z. od zawsze panie G., panie Z. A wczoraj przychodzi i mówi: może przejdźmy w końcu na ty. Nie mam wódki, mówi, ale mam cukierki. I wyciąga dwie miętówki w zielonych papierkach. Zjedliśmy. I teraz ja do niego Z., a on do mnie G.

Uśmiecham się. Po zielonej krawędzi burty jednej z przycumowanych łódek przebiega pliszka.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (19)

  • Narrator 2 miesiące temu
    Znowu, jak w każdej twoje miniaturze, uderza niepowtarzalny nastrój. Potrafisz tchnąć ducha w przedmioty, ożywić martwą naturę — most, łódki, rzeka — u ciebie wszystko tętni życiem. Szczaw, kabanosy, miętusy to magiczne symbole przywodzące zamazane wspomnienie dzieciństwa. No i ten bociek, jaki swojski, ile w nim nadziei. Znakomita twórczość, jestem zachwycony :)
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Ten most, łódki, rzeka są mi bardzo bliskie. Pierwowzorem dla postaci, którą nazwałam "G." jest mój ojciec. Ten sam, który ugotował "grochówkowy kit" w opowiadanku "Badylarka". Tylko tu jest już starszy, i ja też. Mój ojciec miał na imię Kazimierz. Wybrałam więc do tej opowieści inne imię, ale nieco "pokrewne", bo także zawierające "rz" w środku. Tyle że zostawiłam tylko inicjał. Ot, taka historia:)

    Dziękuję za miłe słowa.
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    TrzyCzterowo napisane:)
    Znowu tak "swojsko" jak w poprzednich, niby o zwykłych sprawach, niezwykle napisałaś:))
    Pozdrawiam:)↔%
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Och, dziękuję, Dekaosie! I za wizytę i pokrzepienie, jakim jest Twój komentarz:)
  • Piecuszek 2 miesiące temu
    Znowu świetny kawałek prozy. po prostu masz talent. Opisanie koloru oczu Pimpka, bardziej żółtego od kwitnącego krwawnika majstersztyk. Sprawiasz, że sięga się do własnych wspomnień, takich zwyczajnych niezwyczajnych.
    Boćki na latarniach... złapałam kilka i mam... w swoim albumie:)
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Rzadko robię zdjęcia ptakom, chociaż zdjęć robię sporo. Żeby fotografować ptaki, trzeba mieć więcej czasu. Tak myślę. Ja tego czasu mam raczej mniej, ale bardzo lubię oglądać fotografie już gotowe. Może i Twoje są gdzieś udostępnione?
    W moim opowiadanku bocian miał gniazdo na betonowym słupie łączącym druty elektryczne. Gniazdo opuścił po śmierci partnerki. Wyrosły tam długie, zielone badyle. las trzcin. Bociek siadywał na latarni stojącej trochę dalej i... prawie tak samo łysej jak i on.
  • Piecuszek 2 miesiące temu
    Trzy Cztery
    Nie ma nigdzie moich zdjęć udostępnionych. Zrobiłam je na wakacjach aparatem w telefonie, więc nie są profesjonalne. Najważniejsze jednak, że "mój" bocian miał wtedy rodzinkę. 🙂 Bociany łatwo sfotografować. W zeszłym roku łaziły po łąkach i siadały na belach siana.
    Mam nadzieję, że "Twój" bocian wydobrzał. ♥️
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Piecuszek, nie wiem, czy wydobrzał. Kiedyś żałowałam, że nie zrobiłam zdjęcia głuszcowi, którego zobaczyłam na łące. Nie ma fotografii, ale opiszę to kiedyś, bo nawet ciekawe były okoliczności.
  • JamCi 2 miesiące temu
    O widzisz, jeszcze nie zdążyłam zatęsknić i już dostałam więcej :-)
    A tu już niby ten sam, ale inny klimat.
    A i tak chcę więcej. Ksiunszke takom kce.
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    :) miło mi.
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Czasami gdzieś w sklepikach z ładnymi bibelotami, można znaleźć małe, urocze obrazki, zazwyczaj akwarelowe, które przedstawiają taki sielski krajobraz. Nie jelenia na rykowisku w krzykliwych barwach, tylko takie stonowane kolory i jakąś zagadkę w rozmazanym tle. Tak mi się skojarzyło z obrazkiem, który Ty napisałaś. Jest śliczny.
    PS. Przyznam się, ze wygooglałem sobie od razu spodnie ogrodniczki, bo nijak mi nie wychodziło, ze można je mieć niedopięte w pasie. No i dalej nie wiem, jak to możliwe. Nie czepiam się – przeciwnie, weź to sobie za plus, że napisałaś coś co poruszyło i od razu wzbudziło zainteresowanie.

    Kolejny piękny obrazek. Tak plastycznie opisany, że aż go słychać i czuć, oczy musiałem zmrużyć od słońca odbijającego się od tafli wody.
    I styl strzałki – cóż za piękne przywołanie wspomnienia z dzieciństwa, gdy tata nie ustawał w wysiłkach, żeby nauczyć mnie pływać 😊
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Nie wiem czemu, ale druga część komentarza, która tyczy się "Lipca" znalazła się tu. Proszę zignorować.
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Bajkopisarzu, cieszę się, że nawet guzik Cię obchodzi. Ja mam tak samo. Ogrodniczki, które opisuję miały z boku dwa guziki. Są takie modele. Dziękuję za piękny komentarz.
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Ładne. Proste i przyjemne przez to. Samo życie. Ludzkie zwyczaje i obserwacja zwykłej rzeczywistości. Potrafisz budować klimat 3/4:) Opisy przyrody są takie, jakby się stało, dotykało i patrzyło wokół siebie. Podoba mi się to bardzo. A z tymi ogrodniczkami, co wspomniał Bajko, wydaje mi się, że mają guziki po bokach na wysokości pasa i skoro był brzusio, to się po prostu ich nie zapinało, bo i po co?:) To też fajne.
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Tak właśnie było z guzikami:)
    Dziękuję za przybycie, Kocwiaczku!
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Ojej, chlebek z ciężkiej mąki i kabanoski, ale dawno nie jadłam. Obrazowe pisanie, łatwo sobie wyobrazić scenerię. Lubię Twoje pisanie. O! 😉
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    No to z wzajemnością, Szpilko! 😉
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Trzy Cztery

    Oj, jak miło, dzięki 😊
  • Trzy Cztery 2 miesiące temu
    Dzięki za komentarze! Jutro przed południem odpowiem na każdy, bo dzisiaj muszę już iść. Pozdrawiam wszystkich, którzy zajrzeli.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania