O, Boże! - jaki jestem?, nieszczęśliwy...
(Peel łkając)
Ta i tamta, wszelka ciemność
porusza liściem, gałęzią, pniem.
Łódką, płynie pustka w niej.
W rzece pełnej życia, okoni, karasi,
wodnych, przybrzeżnych szczurów,
niejadalnych małży, pełznących, malutkich
patyczaków jest dużo wody.
(Duch martwych komarów, wysoki, chudy, ubrany w białą koszulę siedzi na metalowym krześle, za metalowym stołem, przed nim metalowa zastawa stołu, kompletna ciemność, miasto w oddali, muzyka)
Komentarze (10)
O, Boże! - jaki jestem?, nieszczęśliwy...
(Peel łkając)
Ta i tamta, wszelka ciemność
porusza liściem, gałęzią, pniem.
Łódką, płynie pustka w niej.
W rzece pełnej życia, okoni, karasi,
wodnych, przybrzeżnych szczurów,
niejadalnych małży, pełznących, malutkich
patyczaków jest dużo wody.
(Duch martwych komarów, wysoki, chudy, ubrany w białą koszulę siedzi na metalowym krześle, za metalowym stołem, przed nim metalowa zastawa stołu, kompletna ciemność, miasto w oddali, muzyka)
A nad jej częścią niejadalną teatrem są ważki.
Wątłe, komarze skrzypce dodają Tamarze blasku.
(Wchodzi Tamara)
Kobiety muzyczne pochłaniały niezmiernie. Niezmiernie, co za wyszukane słowo - zawibrowała i zamilkła - jak weszła.
Duch komara powoli podnosi cedzakową metalową łyżkę...
Bettina masz wakacje?
fajne. Dobrze napisane
Taki życiowy podoba mi się
Aż przeczytałem ten tekst jeszcze raz. Poprawiłem kilka rzeczy. Czas na opowi nie okazał się zmarnowany.
Dziękuję Marg.
Zenza taka mała sugestia z tego co wiem to przed kiedyś wstawia się przecinek
Margerita wielkie dzięki! Wywaliłem "kiedyś" - nie pasowało tam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania