Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
RZEŹNIK GARRY
Garry miał 40 lat, niedawno stracił pracę i nie miał żadnych perspektyw na przyszłość. Całymi dniami miotał się między domem a centrum handlowym gdzie podglądał nastolatki. Gdy wracał z powrotem do domu uprawiał samogwałt. Walił konia niemal 5-6 razy dziennie rozmyślając o kusych spódniczkach i nogach nieletnich dziewczyn. Był także fetyszystą jakich mało. Kręciły go stopy, wielkie jak dynia cyce, silikonowe tyłki, szpilki, szczanie na siebie, dominacja i lizanie rowa. Miał w mieszkaniu całą masę różnych gadżetów którymi się zabawiał. Sztuczne pochwy, nawilżacze, dmuchane lalki, skórzane maski czy pejcze którymi lubił się sam okładać. Był dobrze pojebany. Wynikało to z faktu, że w dzieciństwie zostawał pod opieką ciotki, która często się z nim kąpała, prowadzała do toalety czy kładła spać. To ją za wszystko winił. Nie chodził jednak do specjalisty. Za bardzo wstydził się swojego problemu. Problemu, który mimo wszystko aż tak bardzo mu nie przeszkadzał.
Garry miał koleżankę – Lolę. Lola miała osiemnaście lat i uczyła się w II klasie liceum. Poznali się na zlocie zboczeńców w Bukareszcie. Tam wymienili się kontaktami dzięki czemu przez kolejne miesiące utrzymywali korespondencję. W końcu postanowili się umówić. Garry spotykał się z kobietami najczęściej w weekendy. Piątki lub soboty. To właśnie pewnej wiosennej soboty Lola przyjechała do Garrego odwalona jak kurwa. Gdy otworzył drzwi był dobrze zaskoczony.
-Na Boga. Lola. Mógł cie ktoś zauważyć. Co bym powiedział sąsiadom. Dopiero co straciłem robotę, nie chce też wylądować na bruku. Wskakuj migiem do środka.
-Ładne przywitanie Garry. Wyluzuj. Tak na marginesie to myślałam, że sąsiadów też zaprosiłeś. Chętnie bym ich poznała.
-Nie pleć głupstw dziewczyno. Nie ma żartów.
Garry się zmieszał. Był wstydliwy i niezwykle ostrożny. Obawiał się, że ktoś zauważy jego skłonności i będzie musiał zmienić lokum co robił już niejednokrotnie. Tymczasem nim zdążył zapytać o drinka Lola już ściągała mu spodnie.
-Co tak ci śpieszno maleńka ? Nie chcesz najpierw pogadać ?
-Nie dymałam się od tygodnia. Musze possać szybko jakiegoś kutasa.
-Jak sobie życzysz.
I zabrała się do rzeczy obrabiając Garremu pałę. Miała gardło głębokie jak studnia. Pochłaniała go razem z jajami które ściskała jak pomarańcze..
-Ała ! - Krzyczał Garry.
-Co jest landrynku ? Nie lubisz jak boli ? Myślałam, że o to ci właśnie chodzi.
-Wole ból w innych częściach ciała. Na przykład na plecach. Możesz mnie zlać tym biczem.
-No proszę – Lola podnosi pejcz.
TRACH ! TRACH !
-Kurwa niech cie szlak ! Jesteś stuknięta ! Co cie opętało ?
-Znowu marudzisz landryneczku. W listach pisałeś mi, że jesteś gotowy na wszystko.
-Bo jestem. Ale przesadzasz. Zachowajmy jakiś umiar. Lejesz mnie tym jakbyś chciała mnie zabić.
-Czyli co ? Mam cie łaskotać ?
-Nie koniecznie. Ale możesz wylać mi wosk na klatę.
-Dobra. To gdzie go masz ?
-Ale co ?
-No ten wosk !
-Czekaj. Musze znaleźć jakieś świece.
Gdy Garry poszedł szukać świec, Lola udała się na piętro, usiadła na kanapie i zrzuciła z siebie majtki po czym włączyła radio z muzyką klasyczną i zaczęła malować sobie usta na krwistą czerwień.
-Garry kochanie ! Możesz przynieść też coś do żarcia ? Poza twoją fujarą nie miałem nic w ustach przez całą podróż !!
Garry otworzył lodówkę, ale poza światłem i spleśniałym paprykarzem nic nie znalazł. Spojrzał tam jeszcze raz, potem drugi by następnie solidnie pierdnąć. Echo rozchodzących się gazów dotarło na górę.
-Co mówiłeś !!!? - Spytała Lola gotowa do godów.
Gdy znalazł świece, wrócił do pokoju.
-AAAAAA !!! Co jest kurwa jego mać !!! - Krzyknął przeraźliwie jakby zobaczył ducha.
-O co ci chodzi landryneczku ?
-Co to jest ? - Spytał patrząc na wielkiego, sterczącego fiuta Loli.
-Mój mały azazel. Nie podoba ci się ?
-Ja ci dam azazel!!! Wypierdalaj stąd bo cie zabije !!!
-Garry. Wskocz na niego. Będzie dobra zabawa. Tyle kilometrów tu jechałam.
-Ty szmato !! Masz pięć sekund by stąd wypieprzać bo cie zapierdole taboretem.
Lola nie reagowała. Jakby złość Garrego jej się podobała. Ten jednak wpadał w co raz to większą furię.
-Wynocha !! Ale już !!! Zabieraj się stąd wywłoko bo wyrwę wszystkie kudły!!!
-Ale ja cie kocham Garry !! Słyszysz ? Kocham cie od pierwszego wejrzenia. Nie rób mi tego !!
W tym momencie ten chwyta za nóż kuchenny i zaczyna zmierzać w kierunku dziewczyny (?). Ta dalej nic sobie z tego nie robi zalotnie się uśmiechając.
-Wiem, że mnie nie skrzywdzisz. Garry !!! Kocham cie !!
Nagle ten chwyta ją za kutasa po czym przystawia ostrze.
-Utnę ci tą indyczą szyję dziwko ! Utnę ją ! Pokaże ci co to ból !!
-Nie !!! Garry !! To wszystko co mam. Co mamy !! On jest cały twój. Jest nasz !!!
I krew trysnęła na wszystkie ściany. Leciało jak z hydrantu. Garry stał nad łóżkiem trzymając w lewej dłoni jeszcze ciepłego, trzęsącego się penisa, w drugiej zaś kuchenny tasak. Następnie patrząc się na zwijającą się z bólu Lolę splunął jej prosto w twarz. Kilka sekund później zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Dzień dobry panie Wiliam. Zastałem może Lolitę ? - Spytał czarnoskóry gość z cipką między nogami.
Komentarze (7)
Co ja tu robie ??
Nie ze slabe czy cos, ale takze przylaczam ssie do obcej planety
Latafak, ze ktos to wgl napisal...
Ale niby fajne nawet...
Troche odbieram to jako taki pol-troll,no ale...jak juz kto woli...
3
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania