S jak...
spękana
spragniona kropli
ciepłej krwi
w suchych uedach pustkowia
szukam śladu pulsu
wystarczy —
nie wystarcza
jestem
nieprzystosowana
ale jestem
uboga —
w bezdźwięku skał hamidy
wypatruję
zielonej enklawy
spękana
spragniona kropli
ciepłej krwi
w suchych uedach pustkowia
szukam śladu pulsu
wystarczy —
nie wystarcza
jestem
nieprzystosowana
ale jestem
uboga —
w bezdźwięku skał hamidy
wypatruję
zielonej enklawy
Komentarze (29)
Trochę o naturze, trochę o człowieku — niech czytelnik wybierze. 🙂
W mojej głowie to raczej pragnienie życia w wyschniętym świecie — ale lubię, gdy każdy czyta po swojemu.
Przy takich wartościach, jakie podajesz, lepiej skonsultować to pilnie z lekarzem albo przynajmniej zadzwonić do swojej poradni.
Tu w komentarzach nikt nie da Ci bezpiecznej porady — a zdrowie jest ważniejsze niż jakikolwiek wiersz.
Trzymam kciuki, żebyś szybko ogarnęła leczenie. ❤️
Ciekawy wiersz...
Też mam wrażenie, że w takich warunkach nikt nie może być naprawdę „przystosowany”.
Dziękuję Ci za to uważne czytanie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania