Są tylko zapalone znicze
Odeszło tyle kochających serc.
Każdy z nas miał kogoś – a jak nie,
to go sobie wymarzył.
Wciąż się mijamy – niewyraźne cienie,
zbłąkani wędrowcy, na wąskiej ścieżce
potłuczone szkło.
Poduszka nie pachnie już tobą,
a śliwowica straciła smak.
Pozostały niezagojone rany.
Krwawa pustka,
i aż po horyzont łany zapalonych świec.
Kiedy obudzi cię w nocy dziwny niepokój,
cisza naznaczona wyciem psa,
nie bój się,
otwórz oczy, wypowiedz moje imię,
przytul noc.
Wciąż się mijamy.
Komentarze (3)
Świetne.
No wreszcie "znicze" a nie depilowane c**y.
Niemniej "magia": obowiązkowo, bo jakże?
Bez moich ocen.
Musisz przyznać, że depilowane c**y są równie nudne, jak "magia". Ale co tam, autor pisze, a recenzenci milczą... Naiwne pisanie też ma sens – niektórzy potrzebują bajki przed spaniem. Niekoniecznie ambitnej... Pozdrawiam ciepło – jednak mnie czytasz... czasami, oby nie przed snem:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania