sad lil autumn poem
jestem utkana z tęsknoty
jesień znów wita w ten słotny
złotem smutny czas
herbata płakana litrami
znów zostajemy sami
zostawiamy las
jesteś gdzieś w innym mieście
topię w jabłkowym cieście
coś ze mnie co nie ma nazw
zastygam w bezruchu
by nie rozpaść się na kawałki
czy znajdziesz mnie pod stołem
wyciągniesz z zamrażarki?
nim ogrzeje mnie twoje ciepło
pozwól, że bardziej się schowam
czasem ten mały smutek
jest większy niż moja głowa
Komentarze (7)
OMG w końcu coś opublikowałaś! Piękny wiersz... Klimatycznie się zrobiło. Tak jesiennie ❤️
hihi, tak żeby nie było.. Opowi jest całkiem inspirujące! i dziękuję, to bardziej mały wierszyk 😅
Podoba mi się bardzo :)))
befana_di_campi miło mi, dziękuję! 😊
nie wiem, "herbata płakana litrami" dziwnie brzmi i jeszcze ten smutny samotny przecinek postawiony bez sensu i celu...
i do tytułu się przyczepię, bo zwyczajnie mi się nie podoba, choć muszę przyznać, że przynajmniej przyciąga uwagę czytelnika
Och ten przecinek, rzeczywiście! Dziękuję za uwagi, wydaje mi się, że można płakać litrami herbaty, tak jak zaleca się podlewać nią swe smutki (ważne, by się nie odwodnić 🤭) tytuł oczywiście jest trochę kiczowaty, ale tak po prostu czułam, że to taki sad wierszyk, a w nim jabłka 😅
bez herbaty nie ma życia.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania