Sąd ostateczny
Marny testament po mnie zostanie
Wiersze i buty, stare ubranie
Wpłynę na przestwór ziemi cmentarnej
Ciemność mej duszy łunę ogarnie
Dłoń po mnie szara wyciągnie strzyga
Blada i chuda, ledwo w pół żywa
Kły swe wyszczerzy niczym murena
Groźna jak dżuma, trąd i gangrena
Ślepia pożółkłe wbije w mą duszę
Skaże na męki, ból i katusze
Za grzechy nikłe tuż przy mym kresie
Skończę jak Józef w Kafki Procesie
Ci co tu wchodzą grzebią nadzieję
Instynkt zawodzi, umysł szaleje
Za jakie błędy, za jakie winy?
Za grzech pierwotny- twe narodziny
Komentarze (12)
Z grzechem pierworodnym faktycznie ściema. Chrystus drugie tysiąclecie wchodzi i schodzi z krzyża a efektów tego nie ma.
Nadal proboszcze kropią chrzest by zmyć pierworodny za który bóg się kazał krzyżować.
To on może robić setki razy w minucie.
Ostatecznie przekręcenie się jest niczym innym jak zdegradowanie zmysłów skutkiem czego przekręcony nie ma potrzeb. A kto nie ma potezeb? Oczywista oczywistość, że taki który ma wszystko. I to jest dobra nowina.
A żebyś nie myślał, że jednać się próbuję, to dodam żeś gnida mimo wszystko.
Jednak mnie zaciekawileś i jeśli jesteś w stanie napisać co myślisz w takim razie szerzej, to się podziel
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania