sad robaczywych papierówek
widziałam wszystko
poprzez spękaną korę dotykałam
umarłych drzew
reumatyczne pędy plątały
moje dłonie
poznałam oblicza przyjaźni
które były jak razy bolesne i szorstkie
poznałam życie już skończone jeszcze zanim los
je wypełnił bruzdami
zasmakowałam poskromienia
wierząc że jest błogostanem
widziałam już wszystko
dom i mury dźwigające sklepienie
niekończący się labirynt mroku
słyszałam wodę i piłam jej szepty
inne źródlane zakażałam melancholią
jak ptak kołowałam w ciemnościach
w poszukiwaniu jasności za iskry błyskiem
dzisiaj nie zostało mnie za wiele
ale wciąż jestem swoja
widzieć jeszcze więcej byłoby grzechem
Komentarze (18)
Naprawdę dzisiaj jest dobry dzień dla poezji na opowi. Piękny wiersz. Przypomniałaś mi smak i zapach papierówek z dziadkowego sadu ( paradoksalnie najlepsze to te robaczywe) i gorycz ich nieistnienia. Nie ma ich ale wciąż są.
Naprawdę jest mi miło. Czasem tak z niczego powstaje myśl, która nasuwa wspomnienia. Sad dziadka już nie istnieje. Wylano na niego z olbrzymiej gruszki beton. Jednak zapach pozostał.
Dziękuję i pozdrawiam
Przepiękny tytuł. Treść niegorsza.
Czytając, mignęło mi parę miejsc do kosmetycznej poprawki, ale nawet nie warto o nich wspominać. Takie "natchnione" teksty muszą być wiarygodne i Twój taki jest.
Za Tjeri. A ten wers najczarowniejszy: "słyszałam wodę i piłam jej szepty".
Bardzo dziękuję za takie sfery odczucia. Tytuł prosto ze sadu mojego dziadka.
Pozdrawiam serdecznie
Trzy Cztery naprawdę słyszałam:)
Dziękuję i pozdrawiam
Jesteś szczęściarą:)
Trzy Cztery czasem jestem :))
Tytuł przypomniał mi nieistniejące już drzewa owocowe z ogrodów moich babci, nie zapomniałam smaku koszteli i szarlotek z antonówek. W tamtych czasach byłam jak ta osoba z wiersza "w poszukiwaniu jasności za iskry błyskiem". Warto wspomnieć ten szczęśliwy czas, który nie wróci.
Przepiękny wiersz! Pozdrowienia!
Witaj Bożenko!
Warto wykrzyczeć takie wspomnienia. Nie wrócą realnie, ale wnętrzem ciągle oddychają.
Pozdrawiam
Faktycznie: mamy dziś wyjątkowy Dzień Poezji na opowi.pl. Trzeba to uczcić! Kto za? :)
Dziękuję za zatrzymanie się u mnie. Pozdrawiam
Sad to rajski ogród.
Papierówka — owoc zakazany.
A robak? Chyba pomiot węża, korzeń wszelkiego zła.
Gdyby mnie się udało napisać coś równie wspaniałego, od razu zagrałbym w lotto, bo szczęście i natchnienie chadzają razem.
Dziękuję za zasianie zagrania w lotto. Ciekawa konstrukcja rozszyfrowania wiersza.
Pozdrawiam
Pasjo↔Można się nie lada zamyślić, czytając ten wiersz:)
Chociaż sam tytuł jest raczej pozytywny, gdyż robaki chyba nie jedzą, czegoś, co może im zaszkodzić.
Takie jabłka mają w sobie, więcej prawdziwego jabłka, bez ''trującego miąższu'':)
Co do ostatniego wersu↔oraz niemożliwością raczej:)↔Pozdrawiam:)↔%
Dziękuję za zamyślenie się nad prawdziwym jabłkiem. Pozdrawiam
Dziś z drzewa zerwałem jedną robaczywą papierówkę, nie dla zjedzenia, lecz dla jej zapachu.
Pozdrawiam
Witaj!
Dla zapachu można zerwać. Pozdrawiam i dziękuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania