Sam
Samotny wśród wielu,
Mały człowiek.
Zwalnia pośród wszechobecnego pędu.
Gdzie moi znajomi, jacykolwiek?
Samotny w pojedynkę,
Samotny też w związku.
Otaczają go ludzie,
Obcy, bez wyjątku.
Mur nieufności,
Ludzkiej niechęci.
Tylko słuchawki w uszy,
W sobie zamknięci.
Otoczeni, jakby w szklanej kuli,
Nie do rozbicia.
Bezpiecznie egzystując,
W obrębie tylko swojego życia.
Szkoda, oj szkoda,
Gdzie bezinteresowność?
Jak prosić innych o pomoc?
Przecież trzeba mieć godność...
A może ktoś czeka
Na nasz telefon w urodziny.
Przykro tak zapomnieć,
Czas odmierza kolejne godziny.
Otwórz się
Na ludzi.
Niech zajęty sobą tłum
Wreszcie się obudzi.
Komentarze (2)
Troszkę może brakowało mi tutaj więcej aluzyjności, ale samo przesłanie wiersza i ukazanie człowieka jako jednostki w społeczeństwie - tej zagubionej, niby w tłumie, a jednak samotnej, bardzo przypadło mi do gustu. Ciężko odnaleźć swoje miejsce w dzisiejszym świecie bez wielu zawodów, zwłaszcza jeśli spora część ludzi jest zadufana w sobie i niczego od siebie nie daje innym. Zostawiam 5 :)
Chciałam, aby wiersz miał jednoznaczną interpretację, więc napisałam wprost. No i też próba zrobienia czegoś innego, żeby nie popaść w schematyzm. Dokładnie tak, jak napisałaś! Nie wiem sama, co jeszcze dodać. Po prostu dziękuję za opinię. :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania