Samotna myśl
Kiedyś miałam myśl.
Cicha, nieśmiała, ale nie chciała odejść.
Trzymała się mnie kurczowo niczym małe dziecko nogi mamy.
Ukrywając się pod spódnicą próbowała zwrócić moją uwagę.
Ignorowałam ją, w końcu kto słucha dziecka, gdy prowadzi rozmowę z dorosłymi.
Odeszła, a ja nawet nie zauważyłam.
Dzisiaj siedzę sama w domu.
Opuściła mnie myśl o miłości.
Nie czekałam aż urośnie, stanie się dojrzała.
Sama ją wypędziłam.
Komentarze (12)
Prosto i na temat. Jakby tak dodać trochę barwniejszego języka to mogłoby mocno chwycić za serducho, bo dałaś tu mąkę na dobry chleb :D
Haha, dzięki XD
Dlaczego piszesz wszystko jak do spowiedzi? Zostaw czytelnikowi trochę miejsca na zastanowienie, na zatrzymanie się przy Twoich słowach, niechby sam się domyślił, o co autorowi chodzi. A tu widać, nawet to, co pod spódnicą...
Kwintesencja?
Takie przemyślenie, czas szybko leci, dzieci rosną z dnia na dzień, fajne nawet, 5 leci
Dziękuję :D
Podoba mi się. Faktycznie proste, ale mimo wszytko fajne.
Miło słyszeć :)
Dołożyłem swoje ..... groszy.
Miło :D
Coś jest przerażającego w tym tekście, może to dziecko, które odeszło nie wiadomo dokąd, co się z nim dzieje. Może to, że jestem matką tak mnie dotknęło, 5 :)
Dziękuję :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania