Samotne wino w Central Valley
W Central Valley
wieczory są długie jak spojrzenia,
których nikt nie odwzajemnia.
Wino czerwone jak grzech
kapie leniwie do kieliszka,
który pamięta więcej pocałunków niż ja.
Siedzę na werandzie
w sukience pachnącej kurzem
i drogą szytą z pustych obietnic.
W radio Billie Holiday,
a wiatr przynosi głosy
tych, co mieli zostać,
ale wyjechali zbyt wcześnie.
Nie ma tu nic poza
wspomnieniem twoich ust
na moim ciele.
Noc wchodzi powoli,
jak ty —
znałeś każdy zakamarek mojej duszy.
Wino znów się kończy,
ale ja zostaję —
pół żywa, pół legenda.
Samotne wino,
samotna dziewczyna,
samotna dolina
zbyt piękna, by kochać naprawdę.
Komentarze (4)
A tak w ogóle bardzo ładny tekst.
Pozdro
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania