Samotne wino w Central Valley

W Central Valley

wieczory są długie jak spojrzenia,

których nikt nie odwzajemnia.

 

Wino czerwone jak grzech

kapie leniwie do kieliszka,

który pamięta więcej pocałunków niż ja.

 

Siedzę na werandzie

w sukience pachnącej kurzem

i drogą szytą z pustych obietnic.

 

W radio Billie Holiday,

a wiatr przynosi głosy

tych, co mieli zostać,

ale wyjechali zbyt wcześnie.

 

Nie ma tu nic poza

wspomnieniem twoich ust

na moim ciele.

 

Noc wchodzi powoli,

jak ty —

znałeś każdy zakamarek mojej duszy.

 

Wino znów się kończy,

ale ja zostaję —

pół żywa, pół legenda.

 

Samotne wino,

samotna dziewczyna,

samotna dolina

zbyt piękna, by kochać naprawdę.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • zuraw 8 miesięcy temu
    Oceniam na 5 . Cudny ✨✨
  • TseCylia 8 miesięcy temu
    /w sukience, co pachnie kurzem/ - może /pachnącej kurzem/, bo nieco dalej znów to "co" się pojawia.
    A tak w ogóle bardzo ładny tekst.
    Pozdro
  • Martyna 8 miesięcy temu
    Masz rację, dziękuję za zwrócenie uwagi ;)
  • jesień2018 8 miesięcy temu
    Ale klimat! Bardzo mi się podoba:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania