Samotność to stara suka
samotność nie wali do drzwi.
ona ma klucz.
wchodzi bez słowa,
zdejmuje buty
i siada naprzeciw ciebie.
czasem śmierdzi papierosami,
czasem pachnie jak kobieta,
która odeszła
i nie spojrzała za siebie.
mówi cicho.
mówi: „to ja będę,
gdy wszyscy pójdą spać.”
miasto za oknem bełkocze światłami,
ale tu, w środku,
nie ma nic – tylko ściany,
które wiedzą wszystko
i milczą z litości.
rozmowy kończą się szybko,
głosy z radia nie słyszą twoich odpowiedzi.
nawet lustro odwraca wzrok.
kiedyś myślałem, że to minie.
że znajdę kobietę,
która przysiądzie i zostanie.
ale one przychodzą
jak gołębie w burzy –
głodne, przestraszone,
i odlatują,
zanim dasz im imię.
samotność to nie dramat.
to nie poezja.
to rutyna.
kubek po kawie
z odciskiem twoich ust,
których nikt nie całuje.
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania