San Sebastián
tak
w San Sebastián firanki
fruwały
w chmurach i w zieleni
raz po raz w bezdechu
port też milczał
i ty ze statkami na redzie
ja liczyłem
zaćmienia, żywota, miłości
kartki papieru
tak
w San Sebastián firanki
fruwały
w chmurach i w zieleni
raz po raz w bezdechu
port też milczał
i ty ze statkami na redzie
ja liczyłem
zaćmienia, żywota, miłości
kartki papieru
Komentarze (3)
dobre to jest
❤️
Ode mnie 4 bo zaciekawia wiersz😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania