San Sebastián

tak

w San Sebastián firanki

fruwały

w chmurach i w zieleni

raz po raz w bezdechu

 

port też milczał

i ty ze statkami na redzie

 

ja liczyłem

zaćmienia, żywota, miłości

kartki papieru

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania