sandałki i wafelki
lustro przydusza
słodkie destrukcje sposobem
na życie
lata na kredyt wyroku w
nawiasie
sumienia spisane rachunki
nieszczerze
i miało dla niej w
jej imię i serce
a 'ja' być perfekcją
jej ręką i dziełem
skończyło się zawsze
'przepraszam' i 'pomóż'
'zgubiłem' i 'nie chcę'
'za wcześnie' i czemu'
I chciałbym...
Ale jej oliwkowe oczy wciąż nic mówią.
Do kiedyś, Ma.
Komentarze (11)
Czy tam powinno być – wciąż nic 'nie' mówią?
Bardzo ładny wiersz Jag 💓
Zamierzone, tak po prostu. Jakoś.
Dzięki. Bardzo.
Iwona H dostała zawiasy czy to o to chodzi?
To fajnie, że dostała.
JagVetInte wcale nie fajnie bo to on spłaca kredyt na jej zawiasy zamiast łożyć na rodzinę dzieci i chorą żonę swoją a nie cudzą!
Zdrada jest rzeczą obrzydliwą
najmniejsza zajebiście
Melancholia opanowała opowi. Kolejny wiersz rozliczeniowy.- tym razem to relacje z matką. Są przyczynkiem do snucia refleksji w chwili utknięcia w martwym punkcie. To obraz kogoś, kto utknął w roli zagubionego dziecka. Trudno jest unieść ciężar miłości, która wymaga doskonałości.
Tak, zagubione dziecko. Zastanawiające się, co by powiedziała. Jak by na to spojrzała. Bo oczy zostawiła. Tylko tyle zdążyła.
A jeśli cudze dziecko ( J.H) wpadło przez niego głównie?
najmniejsza to fajnie
Widzisz.
I to jakim chciała Cię widzieć teraz.
I to jaką jest, zawsze jest. W Twoich oczach.
Więcej niż kolor oczu i więcej niż wspomnienia, więcej niż tęsknota i więcej niż słowa... takim widzę ten wiersz. Pięknie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania