Sandejmorning
Powoli otwierałem oczy. Im szerzej je otwierałem, tym bardziej zalewało je ostre światło dzisiejszego poranka. Miałem wrażenie, że ktoś wylewa mi na powieki żrący kwas. "Kurła" wyrzuciłem z siebie. Zwykle tym właśnie słowem witam każdy nowy dzień. Jest to takie moje specyficzne: "dzień dobry". Nigdy nie oczekiwałem że ktoś mi odpowie, ale dziś się zdziwiłem. Odpowiedziała mi cisza.
Ostrożnie usiadłem na łóżku. Bardzo ostrożnie. Ten moment zawsze jest najniebezpieczniejszy. Jeden nieostrożny krok może zniweczyć cały proces wstawania, a tego bym nie chciał.
Rozejrzałem się dookoła. W mojej sypialni, od wczoraj nic się nie zmieniło. Jedyną różnicą było to, że cały pokój zalany był słonecznym blaskiem. Wokół "płonęło" dosłownie wszystko. Zacząłem żałować, że nie mam zasięgu ręki słonecznych okularów, bo one bardzo by się w tym momencie przydały. Na śmierć zapomniałem wczoraj opuścić rolety. Trudno. Moja wina. Stało się i się nie odstanie, więc nie ma sensu rozpatrywać tej sprawy od samego początku. Muszę z tym żyć i zmierzyć się właśnie teraz.
Podobnie, jak muszę zmierzyć się z wszystkimi trudnościami i przeciwnościami losu, które czekają na mnie w drodze do kuchni. Droga najeżona jest różnego rodzaju niebezpieczeństwami. One dosłownie czają się na każdym kroku. Ostrożnie więc stawiam każdy i rozglądam się czujnie czy coś nie wyskoczy na mnie z boku albo nawet z tyłu.
Uff... dotarłem do kuchni bez zbędnych perturbacji ani uszczerbku zarówno na ciele oraz umyśle. Teraz gotuję wodę na kawę. Nasypuję do ukochanego kubka odpowiednią ilość tego boskiego napoju. Po dłuższej chwili zaczyna się roznosić po mieszkaniu aromat świeżo zaparzonej kawy, który nie ma sobie równych. To najgenialniejszy zapach całego poranka.
A po chwili równie genialny pierwszy mały łyk kawy. To kluczowy moment. Od niego zaczyna się całkiem nowe i zdecydowanie lepsze życie. Siedząc przy kuchennym stole oczekuję aż kawa zacznie działać.
I oto wreszcie tak się dzieje.
Mam wrażenie, że zmartwychwstałem. Po raz kolejny udało mi się oszukać przeznaczenie. Brawo ja!
Komentarze (27)
😀😀😀😀😀
Możemy się stuknąć kubkiem kawy, też właśnie piję tę ambrozję
I ten niesamowity zapach mielonych ziaren...
Moja Luizjana właśnie śpi koło mnie na kanapie
A jaką wdzięczność w zamian dostsniesz.
Polecam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania