sarnowiec
kiedyś ogromnymi dłońmi
wtarto w nas płochliwość
teraz w za dużych ciuchach
gubimy linie brzegowe ciał
jesteśmy gorączką szczura
uważaj
wężowe esy błyskawice zetów
uczynią twój poranek dusznym
lepiej zamknij okno
inaczej zimna rzeka
zabierze cię do zawinklowej
nocy
istniejącej poza strefą
wtedy nie zapytasz chlebodawcy
dlaczego ulepił sarnę
z drożdżowego ciasta
Komentarze (26)
Jagodolasie→No i znowu jam rzeknę, że upiekłeś ''smaczny myśleniowiec'' Nie tylko zjeść, lecz podumać można.
''gubimy linie brzegowe ciał'' →najbardziej.
P.S. Ostatnio widziałem w lesie białą sarnę. Ciekawie wyglądała. Pozdrawiam:)→5
Dekaos, dzięki. Ja ostatnio widuję wiewiórkę, która gdzieś blisko mnie musi mieszkać. Sarny też, ale normalne te, bo czasem sobie stoją, ale to chyba ostatki sarnowe, bo autostrada ma polami iść. Białej nie widziałem rqczej
O kuuuurcze. To jest... Nooo...
:)
Choć ten wiersz wykracza poza moją sferę poznania (znaczy bardziej go czuję niż wiem), to jest w nim coś urokliwego, wciągającego.
Podoba mi się słowotworzenie, zaś najbardziej to:
"lepiej zamknij okno
inaczej zimna rzeka
zabierze cię do zawinklowej
nocy"
Dziękuję za odczucie, no tak to akurat napisałem - dziwacznie
jagodolas, "dziwacznie" niesie ze sobą pejoratywny ładunek. Tu jest raczej oryginalnie. Na plus.
Aa, nie napisałam o tytule. A jest mega. Mogłoby być takie ciasto... :D
Tjeri no tak. I potwory ciast(eczk)owe by miały wyżerkę
Niezły.
Dzięki
Dlaczego chlebodawca ulepił sarnę z drożdżowego ciasta?To oczywiste. Co innego miał ulepić? Spór bym wiódł tylko czy było drożdżowe. Chlebodawca jest od pieczenia chleba. Rozumiem że drożdżowe jest lepsze od chlebowego. Fakt Jednak
może to było kruche albo kukurydziane? Ewentualnie naleśnikowe? Pewnie będziesz tego bronić jako immanentnie związanej jedności. Intrygujące. Zaiste. Iste może nie. Może je. Może bi. Morze.
Chlebodawca, tu rochę naokoło o kimś kto stworzył, można różnie: rodzic albo ktoś. Mógł ulepić wilkołaka, który by wygryzał z życia smkowite kęsy.
Albo w ogóle mógł nie tykać. Ciasta
Fajny tytuł
Dzięki
Sarnowiec to każdy z nas ( razowiec). A drożdże? Płochliwość. Chlebodawca? Natura, przepis na przetrwanie. To było.
A jest: gorączka szczurów, zety, esy odważnych błyskawic. Pchają się do nas od rana. Wpuścisz i jesteś poza dawną strefą.
W zimnej rzece. Bez szans na łagodność, delikatność, płochliwość. W sztucznej, metalicznej nocy.
Tak ten niesamowity wiersz rozumiem.
Świetna metaforyka. Gubimy linie brzegowe w tych ubraniach nieszytych na miarę sarnowca.
5!
Wrotycz :D Zobaczyłem. Tak jak się widzi w letniej błyskawicy. Widzę jak myśl odsuwając i myśl oszukując aż się sumienie kształtem wymarmurzy i podniesie czoło... bo ja bym główniej myśl artysty badał,czy się nie wstydzi... jakby rozrywka znudzonej materii ... Ech, pajechali....
Piliery... to Norwid? :)
Wstydził? Czego?
Norwid? ... też.
Słabi tęsknią do potęgi, silni - nie muszą.
Razowiec, fajne :) dziękuję bardzo za odczyt Wrotycz
Co jest słabość a co i siła? Szukać ich tam gdzie prawda nie ulata a na skale stoi i tedy je szanować...
Piliery, dziękuję za prztyczki, które napewno - potrzebne i mile u mnie widziane
Zakochalam sie w pierwszej strofie. I ogolnie na tak. Tylko wyssano ze mnie wszelą energie na lepszy komentarz.
Spoko, wystarczy mi taki. Dzięki Ci.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania