Sąsiedzka melodia
Zygmunt Jan Prusiński - Sowiński
SĄSIEDZKA MELODIA
1
Uratowałem młodą mewę -
nie wiem czy samiec czy samica
powróciła do rodziców i do siostry lub brata
- to moja powinność w misji człowieka.
Od początku karmiłem tę rodzinę
na moim podwórku -
rozmawiałem z rodzicami
rozumieli mnie iż jestem ich przyjacielem.
Kiedy przynoszę domowe potrawki
to rodzice na moją cześć oddają okrzyk -
a ja gwiżdżę - to mój dla nich sygnał
- mewy jedzą z mojej ręki dosłownie.
Nikt z sąsiadów tego nie czyni - prędzej
zabiliby te mewy - wszystkie ptaki
bo tylko oni chcą się liczyć - chcą żyć
- taka jest rzeczywistość pomiędzy
tubylcami a niewinnymi ptakami.
2
Ale myślę o tobie bo jesteś moją kobietą
która oddaje swą czystość kochania -
pierwszy raz mam taką kobietę by dać
i wziąć to co nazywamy - miłością.
Dlatego okupuję te wartości bezcenne
zapraszam noce i poranki względem
erotyzmu który sprzyja nam wzajemnie...
Bo tylko to się liczy - być kochanym
- być wzorem uczuć w przyrodzie!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania