saudade
wciąż widzę wszędzie tyle piękna
to chyba najgorsze
w maju włosy pachną dymem
jabłonie mlekiem a skóra deszczem
wciągam wiosnę tak jak kiedyś
jest ta jabłoń
jej białe kwiaty osypują się
na ramiona tak lekko
patrzę na nią i robi mi się wstyd
że jeszcze potrafię tak bardzo
chcieć czegoś co nie jest moje
że chciałabym żeby ten maj
powtórzył się dla mnie
i wiem
że właśnie dlatego to stracę
nie ten kwiat
cały ten sposób w jaki świat
potrafił być jeszcze nienaruszony
zanim nauczyliśmy się liczyć pszczoły
zanim rzeka stała się poziomem alarmowym
zanim las stał się powierzchnią do wycięcia
najgorsze jest to że nic nie znika od razu
najpierw jest jednej pszczoły mniej
potem następnej
jedno gniazdo którego nie ma
jeden zapach którego nie potrafię
sobie przypomnieć
i nagle orientuję się
że tęsknię za światem który jeszcze istnieje
wstyd mi
ale nie umiem przestać patrzeć
na biały maj
jakby samo patrzenie
mogło go jeszcze zatrzymać
a przecież
patrzę i już wiem
że właśnie dlatego to stracę
roztopy znowu odsłonią
pod śniegiem powoli stygną
czyjeś dłonie
Komentarze (1)
Za sposobem, jakim się go kiedyś postrzegało. On wpływa na temperaturę, ostrość. Nasycenie barw. Matrycę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania