Scena IV Ludzkie dusze
Pole nasycone poległymi
Ida
W prochu wszelkie dusze
teraz leżą. Jam dalej życie czuję!
Widzicie mnie oczyma, które
chwilę temu się zamknęły.
Me oczy dalej otwarte,
umysł mój waszym losem
strapiony, lecz serce ku
was się roztwiera! Jak
Bóg stworzył, jam pomszczę,
jam nie zapomnę, jam tą
wojnę zakończę! Znajdę wszelkie
środki, ale jeno pamiętajcie,
gdyż moi jesteście bracia
i siostry, Burowie i Brytyjczycy,
Jam waszym losem zapanuję!
Duszę do ciała przywrócę!
Prochem was zlepię, wodą
nasączę! Wszystkie gwiazdy
co tu górują ku mnie się zwrócą!
Jeno ja tylko pielęgniarka,
zaś w umyśle równie sprawna
co Bóg, który nami włada!
Słowa jednego na niego złego
nie wypowiem, my na chwałę
jego zbudowani, my jego
chwałę teraz zhańbili!
Bo wszelkie ludy w wojnie
pogrążone, ku niemu się
zwracają, jest jedynie o wolność
błagać łaska! Bo Burowie
walczycie o własną wolność,
lecz ilu Brytyjczyków życie tu
straciło! Jam wam przebaczam,
bitwę wybaczam, a za was rodacy
modły odprawiam. Jak młynarz
mąkę mieli, tak ja wojnę w
pokój przemielę. Życia wam
pragnę zwrócić, lecz Boże
daj mi taką moc! Ja zaś tak
jak ty o miłośc wołam! Już
w umysł powątpiewam, więc
jak nie w myśl, tak mi w uczucie daj!
Kości wasze jako przykład
śmierci podam, twarze jako
marności podkład, lecz dusze
wasze jako zbawienie ukażę!
Tak je będę wykładała, wszystkich
was obronić chcę i uszczęśliwiać
chce! Tylko Boże daj mi taką
moc, dar czy ścieżkę abym
mogła to zrobić! Wojny
wszelkie zakończę, ludy wszystkie
wyzwolę, lecz jednego ponad
wszystko dopilnuję, aby to
sprawcy karę ponieśli! Im też
wybaczam, lecz niech sami
poczują mękę ludu i życia
takiego, gdy to za oknem
świat ich się ulatnia!
Duch
Błędne twe wezwania,
oh, ależ jakie piękne.
Jam jest duszą poległego,
lecz nie tutaj, w Europie
przed dawnymi latami.
Pokaż swą siłę, która cię
na równi z Bogiem trzyma.
Ida
Złym żeś jest duchem,
zmorą nieczystą co ją
diabelskie moce przyzwały.
Czarne mgły się za tobą
ciągnął, lecz jam, sama tutaj
stoję, tyś zaś u nieczystego
pana gościsz.
Duch
Mroczne obłoki krążą za
mną bo kiedyś jak i ty mocy
takiej jak Bóg zapragnąłem.
Jam spod jarzma zła
naród wyciągnąć miałem. Jam
miałem być zbawcą! Mimo,
i tak poległem, gdyż ta
walka ma skończyła się
gdy otwarcie walkę zacząłem.
Ida
To po cóż ci siła Boga była?
Duch
Bo wolność i pogardę dać
światu miałem, lecz w chwilę
upadłem. Śmierć mnie gorzko
powitała, mimo tego jakoby
starego przyjaciela spotykała.
Bytowałem tak na bezkresnych
lodach, dopóki mnie szatan
sam z nich nie uwolnił, także
dał mi moc! Siłę, której sam
Bóg się boi, gdyż jam już nie
śmiertelnik, lecz duch, który
spod jarzma narody wyzwoli!
Taki dar on ci też ofiaruje,
po to mnie tu wysłał!
Ida
Bluźnierczy wysłaniec.
Duch
Spójrz szerzej! Młoda
dziewko, któryś z ludu otrzymał
takie coś, coś co da mu pełnie!
Tyś w umysł już zwątpiła,
tyś już się zatraciła! Daj
sercu dojrzeć tej chwały!
Daj uczuciu dojść do potęgi!
Ida
Więc daj mi tę moc! Daj
mi ten dar, któryś da mi
ukończyć wszelkie cierpienie!
Ukaż mi się sam Czarny Panie!
Czarny Pan
Dziewko, przebij język
szpilką, którą masz w ręce,
upuść mi krew, a ja ci dam
moc.
Krwawy sakrament został podpisany,
a za tem świat leżał u stóp Idy.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania