Schiza #5
Nie gram na emocjach
Nie gram na gitarze
Nie jestem sobą
Nie maluję brwi ani obrazów
Nie mam ukulele ani kotów
Nie tańczę hip hopu
Nie byłam na openerze
Nie wiem, jakie ze mnie zwierzę
Przechodzę powoli w wiersz
Jem chleb nawet gdy zczerstw...
Miałam raz Anioła Stróża, ale
Przepadł On nie mówiąc
Słowa
Pewnie dlatego, że chciałam więcej niż
Byle kto z wisiorkiem krzyż
Znałam moce
Jakich nie miał nikt
Pławiłam się w sile podświadomości
I wierze, jakiej nie miał nikt
Tak czystej
Zgubiłam gdzieś
Swoją niewinność i siłę
Gdzieś podział się mój styl,
Nikt nie wie gdzie
Kogo obchodzi styl, gdy oni wykrwawiają dusze swe w nocy i dnie
Tak długo śpię
Na zapas
Póki mogę
Ale
To jest winne i złe
Bo oni
Wykrwawiają swe dusze na śmierć
Chciałabym
Wrócić jak wędrowny ptak
Do tych lat
I mojego gniazda
I zmieniać w głowie świat
Bo przeżyty czas
Biegnie gdzie chce i jak
Nie zbaczając na
Dobra i Zła...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania