Poprzednie częściSchiza #1

Schiza #5

Nie gram na emocjach

Nie gram na gitarze

Nie jestem sobą

Nie maluję brwi ani obrazów

Nie mam ukulele ani kotów

Nie tańczę hip hopu

Nie byłam na openerze

Nie wiem, jakie ze mnie zwierzę

Przechodzę powoli w wiersz

Jem chleb nawet gdy zczerstw...

 

Miałam raz Anioła Stróża, ale

Przepadł On nie mówiąc

Słowa

Pewnie dlatego, że chciałam więcej niż

Byle kto z wisiorkiem krzyż

Znałam moce

Jakich nie miał nikt

Pławiłam się w sile podświadomości

I wierze, jakiej nie miał nikt

Tak czystej

Zgubiłam gdzieś

Swoją niewinność i siłę

Gdzieś podział się mój styl,

Nikt nie wie gdzie

Kogo obchodzi styl, gdy oni wykrwawiają dusze swe w nocy i dnie

 

Tak długo śpię

Na zapas

Póki mogę

Ale

To jest winne i złe

Bo oni

Wykrwawiają swe dusze na śmierć

 

Chciałabym

Wrócić jak wędrowny ptak

Do tych lat

I mojego gniazda

I zmieniać w głowie świat

Bo przeżyty czas

Biegnie gdzie chce i jak

Nie zbaczając na

Dobra i Zła...

Następne częściSchiza #6 Schiza #7

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania