Schizis

Liść melisy

Zaparzam

I od razu

Się zrażam

Też za dużo

Pamiętam

Gdy zapachnie

Mi mięta

Dużo rzeczy

Mi pachnie

Zbyt śmiertelnie

Poważnie

Ogarniają mnie

Lęki

Na dźwięk

Tamtej piosenki

Widzę stare

Zabawki

I mam dziwne

Migawki

Tamtych

Wspomnień

Przecieki

Nieco hamują

Leki

Bo pamiętam

Niewiele

Choć

Gdzieś głęboko

W ciele

Zapisany mam

Ślad

Tamtych uczuć

Sprzed lat

Wolę przykryć

To warstwą

Kurzu

Szarego życia

Tu i teraz

Bo przecież

Sporo mam

Do ukrycia

Niech nie widzą

Mych oczu

Co zdradzają

Za dużo

Potem tylko

Że inna

Że dziwaczna

Marudzą

Więc pokażę

Im maskę

Ultrauniwersalną

Możesz wziąć

Mnie za białą

Możesz wziąć mnie

Za czarną

Ja i tak jestem

Żadna

Każda

Oraz nijaka

Mam przezroczyste

Ciało

Dusza moja

Też taka

Nie uchwycisz

I tak nic

Z mojego jestestwa

Bo ulecę

Jak sen

Do obcego

Królestwa

Tylko oczy

Zostały

Co skrywają

Tę prawdę

Że ja jestem

W rozsypce

I że trzymam się

Marnie

Tylko ledwo

Ledwiutko

Jestem lekka

Jak piórko

Centymetry

Nad ziemią

Me kawałki

Się mienią

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Sokrates 3 miesiące temu
    Urzekł mnie ten sposób wyrażania odczuć i treść wiersza na 5
  • Grafomanka 3 miesiące temu
    jest źle
    paragon
    robi
    złą robotę
    w treści
    ''me''
    czyli dla
    kozy

    nie wiem
    co tu urzeka
    co może
    urzec

    mnie zadziwia
    wsparcie
    dla grafomanii

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania