schowek na czerwie
wszędzie strupy
Iga mówi żeby nie zdrapywać
nie wiadomo co jest pod spodem
może dziura
wypalona na dwa trzy życia wstecz
po przejrzeniu łatwo pogubić się w życiorysach
a może zwyczajnie
żywa tkanka i zero tłuszczu
z chudych lat
zachowało się tylko kilka zmarszczek
żłobionych nocami
na przedwcześnie wyblakłym horyzoncie
wrzesień
deszczu jak na lekarstwo i wszystko robaczywieje
nawet myśli nieśmiało zahaczające o przestrzeń
nieograniczoną słowami
odtąd dotąd nienawiść
dalej miejsce na inny dowolnie wybrany występek
u schyłku dnia miłość do ciszy i drzew
pod zwalonym schowek na czerwie
Komentarze (10)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania