Ściana
mam jedną taką ścianę
która przecina dwa światy
do jednego boję się wstąpić bosą stopą
aby nie zranić się ostrzem nagiego przekleństwa
wbite raz nie wyjdzie tak łatwo
z umysłu naszpikowanego natrętnymi myślami
przyciskam plecy do nagiego tynku
aby schłodzić gorące poty
po drugiej stronie szorstkiego muru
zadomowiły się wełniane dżdżownice i rozkwitają fiołki
od progu wita słoneczny promień
wijąc się jak wąż po drewnianej podłodze
obrazy na ścianach rosną na miękkiej łące pajęczyn
dwa światy
dwie wyobraźnie
rozdwojenie jaźni
Komentarze (1)
👏🏻👏🏻👏🏻 Cudownie poetyckie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania